SCENA XVII
Rotmistrz, Aniela.
ANIELA
Dobrze, że tu zastaję pana. Jak też możesz być tak spokojny, będąc przyjacielem Majora? Jak możesz zezwalać na jego ożenienie?
ROTMISTRZ
Po krótkim milczeniu, zadziwiony.
Nie zezwalam.
ANIELA
Ale nie starasz się odwieść od tego szalonego zamiaru.
ROTMISTRZ
Zabronić nie mogę.
ANIELA
Potrzeba jemu odmiany losu? Niech mi kto powie.
ROTMISTRZ
Zapewne, że nie.
ANIELA
Cóż przyjemniejszego nad stan wojskowy.
ROTMISTRZ
Zapewne.
ANIELA
Używa obecności80, o przyszłość się nie troszczy.
ROTMISTRZ
Zapewne.
ANIELA
Podległy tylko swemu obowiązkowi.
ROTMISTRZ
Zasługa jawna, ta za mną mówi, nie potrzebuję łaski niczyjej.
ANIELA
Nigdy sam, nigdy opuszczony.
ROTMISTRZ
Zawsze w towarzystwie...
ANIELA
Przyjaciół doświadczonych. Bo gdzież lepiej poznać człowieka jak w trudach, biedzie, niebezpieczeństwie?
ROTMISTRZ
To prawda.
ANIELA
Tam nie popłacają wykształcone słówka.
ROTMISTRZ
Ho, ho!
ANIELA
Tam działać potrzeba.
ROTMISTRZ
Jak na męża przystoi.
ANIELA
I na dobrego żołnierza. Źle albo dobrze, ale otwarcie.
ROTMISTRZ
Prostą drogą i śmiało.
ANIELA
Nigdy się nie bać.
ROTMISTRZ
I samego diabła!
ANIELA
Ach! Pomiarkowawszy się81. O tak, tak... Szczęśliwy, szczęśliwy, kto ten stan obrał. Ach, gdybym nie była kobietą, byłabym żołnierzem całe moje życie.
ROTMISTRZ
Proszę! Na stronie. Do rzeczy kobieta.
ANIELA
Raz nawet myśl mi przychodziła, ale to dawniej, ukryć płeć moją, przywdziać mundur i stanąć w szeregu huzarów.
ROTMISTRZ
W szeregu huzarów i ukryć... Na stronie. Rzadka kobieta.
ANIELA
Ale tylko w kawalerii chciałabym służyć.
ROTMISTRZ
W kawalerii?
ANIELA
Tak konie lubię.
ROTMISTRZ
Konie pani lubisz?
ANIELA
Szalenie.
ROTMISTRZ
To rozumu dowodzi.
ANIELA
Sama nawet konno jeżdżę.
ROTMISTRZ
Konno jeździsz? Na stronie. Co to za kobieta!
ANIELA
Co to za uciecha dobrego dosiąść rumaka, a jeszcze młodego, trochę dzikiego.
ROTMISTRZ
Z wzrastającym zapałem.
Uczyć go prawie chodzić.
ANIELA
Powoli.
ROTMISTRZ
Cierpliwie jak z dzieckiem.
ANIELA
Potem żwawiej.
ROTMISTRZ
A ostrożnie.
ANIELA
Kłusować.
ROTMISTRZ
Niech się wyciąga.
ANIELA
Galopować.
ROTMISTRZ
W koło, w prawo, w lewo.
ANIELA
Spiąć ostrogą.
ROTMISTRZ
A to na co?
ANIELA
Czasem, czasem.
ROTMISTRZ
Ale na co?
ANIELA
Tak... Ale...
ROTMISTRZ
Chyba, że uparty. I to...
ANIELA
Tak. Tak, kiedy uparty. I to...
ROTMISTRZ
Ostrożnie.
ANIELA
O, ostrożnie.
ROTMISTRZ
Bo można znarowić82.
ANIELA
O, można znarowić. Cały dzień siedziałabym w stajni. Tego, to tamtego, to znowu tego kazałabym przejeżdżać lub sama przejeżdżała. Co to za rozkosz!
ROTMISTRZ
Na stronie.
Na honor, rzadka kobieta.
ANIELA
A potem wieczorem fajeczkę zapalić.
ROTMISTRZ
Ten smak trudno damom pojąć.
ANIELA
Ja kto? Alboż jedna, ja pierwsza, tytoń lubię?
ROTMISTRZ
Lubisz pani?
ANIELA
Sama palę.
ROTMISTRZ
Sama tytoń pali! Na stronie. Co to za kobieta! Co to za kobieta!
ANIELA
Tak mam odrębne gusta od całej płci mojej, żem dotąd za mąż pójść nie chciała. Ci miejscy panicze pragną, aby żona tylko się stroiła, bawiła, kręciła, trzpiotała83. Nie mogą pojąć kobiety, co by lubiła życie obozowe.
ROTMISTRZ
Szalone głowy.
ANIELA
Marsze, koczowania, ruch, pracę...
ROTMISTRZ
Lecz czemuż pani wojskowego rączką swoją nie zaszczyciła?
ANIELA
Sama płocha młodzież trafiała mi się tylko.
ROTMISTRZ
Sama płocha młodzież?
ANIELA
Nikt w wieku rozsądnym.
ROTMISTRZ
Nikt w wieku rozsądnym?
ANIELA
Co by cenił mój sposób myślenia.
ROTMISTRZ
Być nie może!
ANIELA
Dotykając jego ręki.
Serca żołnierzy z kamieni.
ROTMISTRZ
Całując w rękę.
Nie zawsze.
ANIELA
Niewzruszone, twarde.
ROTMISTRZ
I lód twardy, a przecie się topi od słońca.
Całuje w rękę.
ANIELA
Niby wyrywając rękę.
Fi, Rotmistrzu.
ROTMISTRZ
Nic złego.
ANIELA
Ach, jak mi gorąco.
ROTMISTRZ
Do siebie.
Co to za kobieta!
ANIELA
Chodźmy do ogrodu, tam chłodniej.
ROTMISTRZ
Może do stajni?
ANIELA
O, potem, później.
ROTMISTRZ
Może fajeczkę?
ANIELA
Później, później.
ROTMISTRZ
Idę gdzie każesz. Do siebie. Co to za kobieta! Co to za kobieta!