SCENA IV

Aniela, Klara, Gustaw.

Aniela wkrótce siada i haftuje — Gustaw do niej zawsze obraca mowę, znaczna różnica i nagły przechód w jego rozmowie: do Anieli z przymileniem, do Klary uszczypliwie albo z gardzącą obojętnością — Klara mówi szybko i z zapałem często za AnielęAniela powoli i łagodnie, jak i w następujących scenach.

GUSTAW

Po długiej wojnie zawieszenie broni.

ANIELA

Pokoju proszę.

GUSTAW

Któż od niego stroni?

KLARA

między niemi

Nie każdy godzien.

GUSTAW

nie zważając na Klarę

Pierwszy więc warunek?

KLARA

O, nie tak bystro...

GUSTAW

Wzajemny szacunek.

ANIELA

I neutralność moja.

GUSTAW

Być nie może.

Zróbmy zaczepno-odporne przymierze.

KLARA

Co za wspaniałość!

GUSTAW

Punkta więc ułożę.

ANIELA

Żarty!

GUSTAW

Ja proszę.

KLARA

Bardzo temu wierzę.

GUSTAW

Cóż?

KLARA

Radzę...

GUSTAW

Błagam.

KLARA

na stronie

Czy on mnie nie widzi?

GUSTAW

Wiernie dotrzymam.

KLARA

na stronie

Czy on ze mnie szydzi?

GUSTAW

Dwakroć przysięgnę.

KLARA

Przysięga bez miary,

Kto żebrze wiary.

GUSTAW

nie patrząc na nią, obojętnie

I żebrak ubogi

Skarb znaleźć może.

KLARA

Dużo na to drogi.

GUSTAW

jak pierwiej

Odległość celu nadziei nie zmniejsza.

KLARA

Trudna to zdobycz.

GUSTAW

patrząc jej w oczy z flegmą

Lecz skromność trudniejsza.

KLARA

z zapałem

Wojna więc.

GUSTAW

Przeciw pani jestem zbrojny.

ANIELA

Ja trzymam z Klarą.

GUSTAW

Zazdrościć jej muszę.

KLARA

A ja z Anielą.

GUSTAW

Zatem nie ma wojny.

KLARA

ze wzrastającym zapałem

A to dlaczego?

GUSTAW

obojętnie

Bo jestem spokojny,

Nie jak mężczyźnie, lecz pannie przystoi.

KLARA

z zapałem

Nie — otwartości mężczyzna się boi,

Chciałby mgłą zawsze okryć swoją duszę,

By mieć dwa światła i stać między dwiema.

GUSTAW

Skąd o mężczyznach takie złe mniemanie?

KLARA

Owszem, pochlebne.

GUSTAW

ironicznie

Głębokie problema;

Nie mój to rozum rozwiązać go w stanie.

KLARA

Zwodzić i zdradzać wszak najmilsza sztuka?

Każdy z niej chluby, w niej nagrody szuka:

Im więcej ofiar naliczy, nakłamie,

W tem chwalebniejsze uwieńczy się znamię.

GUSTAW

Hm: bardzo panią żałuję.

KLARA

A, bardzo panu dziękuję.

Lecz jeśli łaska, z jakiegoż powodu?

GUSTAW

z flegmą

Że z tak niewinną duszą, tak za młodu,

Już doświadczyłaś, co jest męska zdrada.

KLARA

Już doświadczyłam? I któż to powiada?

GUSTAW

Zdrowy choroby, bogacz nie zna nędzy,

Tak równie zdrady, kto nie był zdradzany.

Z kilku zaś książek czytanych czem prędzej

Rozsądek wzbrania ogólnej nagany.

ANIELA

Ależ i przykład zostaje w pamięci.

GUSTAW

ściągając28 do Klary

O, przykład, przykład dobre i złe mieści,

Ale najczęściej złem nas tylko nęci.

do Klary:

Mszcząc zatem krzywdy całej płci niewieściej,

Nadobna Klara poprzysięgła sobie

Nie uszczęśliwić żadnego z czcicieli.

KLARA

porywczo

Któż to mówił?

GUSTAW

z flegmą

Kto? Albin.

KLARA

jak wyżej

W tym sposobie

Pan Gustaw pewnie ze strony Anieli

Podobne śluby wkrótce nam ogłosi:

Każdy się chętnie własną dzieli klęską.

GUSTAW

ukrywając urazę z uśmiechem

Hm! panna Klara walczy duszą męską,

I zapał, który jej rumieniec wznosi,

Czas amazonek przed oczy nam stawia.

KLARA

z zapałem

Zapał — jest zapał — ja wiem, co objawia...

I powiem, powiem, sto razy powtórzę:

Iż moja dusza znieść mężczyzn nie może!

Nienawidzić ich moje przedsięwzięcie —

Dwakroć przysięgłam i dochowam święcie.

Odchodzi.