SCENA IX

Klara, Aniela.

ANIELA

zamyślona

Klaro!

KLARA

po krótkiem milczeniu

Anielo!

ANIELA

Wiesz ty?

KLARA

Co?

ANIELA

Ja mniemam,

Że ta Aniela jest bardzo szczęśliwa.

KLARA

Daj mi tam pokój! Teraz czasu nie mam.

Niech sobie szczęścia ile chce, używa.

ANIELA

Tak być kochaną!

KLARA

ironicznie

Jak Gustaw powiada.

ANIELA

Cóż by mu z kłamstwa?

KLARA

Co? Pochlebia dumie.

ANIELA

Ach, kto być wdzięcznym, ten i kochać umie!

KLARA

Ty go nie słuchaj, taka moja rada.

ANIELA

Nie wiesz, jak miło, gdy czucia pieszczące

Z godnym zapałem męska pierś wygłosi:

To w uszach łechce, to coś w oczach parzy,

To biegnie, biegnie, jakby dreszcz po twarzy,

To z twarzy w serce, to jak krople wrzące,

Z serca się w górę, w górę, w górę wznosi,

pokazując na piersi

I tak tu ściśnie, tak w gardle zadusi,

Że koniec końców westchnąć cię przymusi.

KLARA

Jakie ty dziecko! Tobie to nowina,

Lecz nie mnie, duszko — wszakci mam Albina.

ANIELA

Oho! już po nim.

KLARA

Co?

ANIELA

Ciesz się.

KLARA

Czem?

ANIELA

Zmianą.

KLARA

Jego?

ANIELA

Nie kocha.

KLARA

Mnie?

ANIELA

Ciebie.

KLARA

Skąd to wiesz?

ANIELA

Wiem od Gustawa.

KLARA

Wszak jeszcze dziś rano

Wzdychał.

ANIELA

Przez grzeczność.

KLARA

Błagał.

ANIELA

Nałóg.

KLARA

Pewnie?

ANIELA

Nawet ci powiem....

KLARA

zniecierpliwiona

Cóż mi jeszcze powiesz?

ANIELA

Że mnie nieszczęsnej ten ciężar przypada.

KLARA

Tobie?

ANIELA

Mnie.

KLARA

Ciebie kocha?

ANIELA

Tak powiada.

KLARA

Wierz tu mężczyźnie! — Jak bóbr płakał rzewnie,

Błagał, przysięgał, od miłości ginął,

A koniec końców, chorągiewkę zwinął.

Widzisz, jak dobrze, że my nie kochamy —

Prawda, Anielo?

ANIELA

Chodźmy już do mamy.

KLARA

Prawda, Anielo?

ANIELA

odchodząc

Dali do obiadu.

KLARA

sama

Nie kocha.

Śmieje się z przymusu, potem w gniewie:

To wąż, i wąż pełen jadu.