Scena VII
Ciż sami, Radost, Pani Dobrójska
Radost spiesznie wchodzi, za nim Dobrójska — Radost staje tuż przed Gustawem, zadychany równie jak Dobrójska, mówić nie może. Po krótkiej chwili milczenia, Gustaw parska śmiechem.
RADOST
obracając się do stojącej za nim Dobrójskiej
Śmieje się — widzi pani?
PANI DOBRÓJSKA
ocierając czoło
Widzę.
RADOST
biorąc się pod boki, do Gustawa
Mości panie.
GUSTAW
Oho!
RADOST
zbity z mowy
Oho! — słyszy pani? — Oho, jeszcze.
Powiedz, więc słuszne były moje troski wieszcze?
Nabroiłeś, naplotłeś!... Lecz zrób tu wyznanie:
W jakiej, gdzie, kiedy, w której kochasz się Anieli?
GUSTAW
biorąc za rękę Anielę
W której? — w tej.
RADOST
A!
obracając się do Dobrójskiej
A!
GUSTAW
do Anieli
Wszak tak?
ANIELA
O, tak.
RADOST
Otóż macie!
I któż go tu zrozumie? Wszakżeście słyszeli?
A! A ów pojedynek? Mów no, panie bracie.
GUSTAW
odprowadzając na stronę
Wszak wiesz, stryjaszku?...
RADOST
głośniej
Co? Jak?
GUSTAW
jeszcze głośniej
Na reducie.
RADOST
Pst, pst!
GUSTAW
Poszło wam...
RADOST
chce mu usta zamknąć
Milczże, bałamucie...
GUSTAW
usuwając głowę
Podobno...
RADOST
jak wyżej
Cicho!
GUSTAW
jak wyżej
O to...
RADOST
jak wyżej
Ale cicho!
Miejże też rozum!