SCENA CZWARTA

Papkin, Podstolina ze drzwi prawych.

PODSTOLINA

Wszak mówiłam — albo koty41,

Albo Papkin nam się zjawił.

PAPKIN

Żartobliwej pełna weny42,

Podstolino! pół anioła!

Kolosalny wzorze cnoty

Pośród hemisfernej sceny43,

Strojny w miłość, lubość, wdzięki!

Pozwól kornie ugiąć czoła

I na śniegu twojej ręki

Złożyć ustek wyciśnienie.

całuje w rękę

Sługa, służka uniżony.

PODSTOLINA

Cóż sprowadza w nasze strony?

PAPKIN

Miłe wszystkim nam zdarzenie.

PODSTOLINA

Tym zdarzeniem?

PAPKIN

Twe zamęście.

PODSTOLINA

Moje?

PAPKIN

Właśnie miałem szczęście

Mieć u siebie na wieczerzy

Lorda Pembrok44, kilku panów,

Cały tuzin szambelanów,

Dam niewiele, ale jakich!

PODSTOLINA

Któż z kim swata?...

PAPKIN

Szmer się szerzy:

Za mąż idzie piękna Hanna.

Ten zapewnia, ów nie wierzy,

Ale każdy z ócz mych czyta.

Wtem miledi45, bóg-kobieta,

Lecz w zazdrości diablik mały,

Wciąż mnie szczypiąc pod serwetą,

Na pół z płaczem dwakroć pyta:

«Skąd masz styczność z Hanny losem?»

Ach, spokojną bądź w tej mierze —

Szepnę w uszko wdzięcznym głosem —

Przyjaciela Hanna bierze.

PODSTOLINA

Ależ kogo? powiedz, kogo?

PAPKIN

Wszyscy wybór chwalą zgodnie...

Bo nie chwalić jakże mogą!

PODSTOLINA

na stronie

Ha, rozumiem...

PAPKIN

Człowiek grzeczny46

I majętny, i stateczny.

PODSTOLINA

na stronie

Od Cześnika ma zlecenie

I zachodzi tak z daleka

Tam, gdzie go się dawno czeka.

Głupi mędrek.

PAPKIN

na stronie

Tam do licha!

Ona zerka, ona wzdycha —

Czy nie myli się w osobie?

Może we mnie... dałżem sobie!

A to plaga, boska kara:

Do mnie młoda, do mnie stara.

Jeszcze zerka... czy szalona!

Tu żartować nie ma czego —

Zjadłbym śledzia47 z rąk patrona48,

A mnie po co, na co tego!

To już dłużej trwać nie może.

do Podstoliny

Pozwól pani: Cześnikowi

Gratulacje niechaj złożę.

PODSTOLINA

Więc to jego mam być żoną?

PAPKIN

Jakież czynisz zapytanie?

Bajkęż by to rozgłoszono?

PODSTOLINA

Bajkę dotąd...

PAPKIN

Lecz się stanie

Wkrótce prawdą — czy się mylę?

PODSTOLINA

Ciekawości skądże tyle?

PAPKIN

Gdyby Cześnik rozogniony,

Wskroś przejęty twymi wdzięki,

Drgnął miłością i rzucony

Do nóg twoich, błagał ręki?

PODSTOLINA

Cieszyłby się z odpowiedzi.

odchodzi w drzwi prawe

PAPKIN

sam

A że w każdej diablik siedzi,

Co pustoty rozpoczyna,

Jeno wspomnisz zapowiedzi!

Bo kto mądry, niech mi powié:

Po kaduka49 Podstolina

Daje rękę Cześnikowi?