SCENA TRZYNASTA
Bettina, Calabro.
BETTINA
Co to znów takiego, mój Calabro? Uważałeś, jak on zmienił się na twarzy, otwierając list? Czy to znów jakie nieszczęście? Och! ta kobieta to nasz zły duch.
CALABRO
To nie od niej list, proszę pani: przyniósł ktoś z ludzi księżnej, ale to nie jej pismo.
BETTINA
Jej pismo! Zatem oprócz mnie, widzę, wszyscy znają je w tym domu?
CALABRO
pokazując puzderko
To, proszę pani, przyniesiono od pana margrabiego.
BETTINA
Ach, zapomniałam zupełnie.
otwiera puzdro
Diamenty!
CALABRO
Jest bilecik.
BETTINA
czyta
„Pozwoliłaś mi, urocza pani, przesłać sobie bukiecik weselny...”
Nieba! słyszę głos Karola; mówi tak gwałtownie! Słyszysz, Calabro? Wraca tutaj... Schowaj to puzdro, nie trzeba, aby go widział, nie teraz, i powiedz mi prędko, zanim przyjdzie, ile on przegrał?
CALABRO
Och, pani, niepodobna mi...
BETTINA
Muszę wiedzieć, musisz to zdradzić, choćby cię wiązało tysiąc przysiąg! Czy mam cię błagać na kolanach?
CALABRO
Och! droga pani!
BETTINA
Sto tysięcy?
CALABRO
szeptem
Tak.