SCENA CZTERNASTA
Ciż sami, Steinberg.
STEINBERG
do Calabra
Co ty tu robisz? Odejdź.
Calabro wychodzi.
BETTINA
Wydajesz się wzburzony, Karolu: zdaje się, że cię ten list... pogniewał.
STEINBERG
Ani trochę. — Co to za puzdro, które ci przesłano?
BETTINA
Drobiazg. — Ale powiedz mi, mój drogi, przed chwilą...
STEINBERG
Drobiazg! Ale cóż wreszcie?
BETTINA
Mój Boże, to nie żadna tajemnica... podarek od Stefaniego.
STEINBERG
A! podarek? Z jakiej racji?
BETTINA
Z racji... naszego małżeństwa.
STEINBERG
Prezent ślubny!... Czy on jest twoim krewnym?
BETTINA
Nie, ale, mówiłam ci, to stary przyjaciel.
STEINBERG
Starzy przyjaciele robią zatem podarki? Nie znałem tego zwyczaju. Zobaczmyż to puzderko, jeżeli pozwolisz.
BETTINA
Nie ma go tu, odniesiono je do mnie. Ale mój drogi, czy nie będziesz łaskaw powiedzieć mi, co w tym liście...
STEINBERG
Czy chcesz, abym zawołał pokojówki?
BETTINA
Po co?
STEINBERG
Aby zobaczyć ten podarek. Wiesz, że znam się na tych rzeczach.
BETTINA
Omyliłam się... Nie odniesiono go jeszcze do mnie... Zdaje mi się, że Calabro schował.
STEINBERG
A!... jeżeli to kosztowny przedmiot, przezorność bardzo roztropna.
woła
Calabro! hej! Calabro! gdzież ty się podziewasz?