SCENA II

Pokój w domu państwa Ubu, wspaniała zastawa. Ubu, Ubica.

UBICA

Ej, coś nasi goście bardzo się spóźniają.

UBU

Tak, na moją zieloną świeczkę. Konam z głodu. Bardzo dziś jesteś brzydka, moja żono. Czy to dlatego, że mamy gości?

UBICA

wzruszając ramionami

Grrówno!

UBU

chwytając pieczone kurczę

Ha! Głodny jestem, nadkąszę tego ptaka. To kurczę, mniemam. Niezłe.

UBICA

Co czynisz, nieszczęsny? Co będą jedli nasi goście?

UBU

Starczy i dla nich. Już nie ruszę nic. Idź, żono, zajrzeć przez okno, czy goście się schodzą.

UBICA

idzie do okna

Nie widzę nikogo.

przez ten czas Ubu ściąga płat cielęciny

Aha, idzie rotmistrz Bardior i jego stronnicy. Cóż ty tam jesz, Ubu?

UBU

Nic, trochę cielęcia.

UBICA

Och! Cielę! Cielę! Cielę! On zjadł cielę! Na pomoc!

UBU

Na moją zieloną świeczkę, oczy ci wydrę.

drzwi się otwierają