SCENA IV

Ciż, bramę wysadzono, Ubu i jego banda wpadają.

UBU

Ech! Byczysław, co ty mi chcesz zrobić?

BYCZYSŁAW

Pomagaj Bóg! Będę bronił matki do ostatniego tchnienia! Pierwszy, kto się zbliży, jest trupem.

UBU

Och, Bardior, ja się boję! Pozwólcie mi odejść.

ŻOŁNIERZ

zbliża się

Poddaj się, Byczysławie!

MŁODY BYCZYSŁAW

Masz, świntuchu, weź za swoje.

rozwala mu czaszkę

KRÓLOWA

Trzymaj się, Byczysławie, trzymaj się.

ŻOŁNIERZE

zbliżając się

Byczysławie, obiecujemy ci życie.

BYCZYSŁAW

Łajdaki, opoje, płatne świntuchy!

wywija młynka szablą i morduje wielu

UBU

Och, ja sobie z nim i tak dam radę!

BYCZYSŁAW

Matko, ratuj się tajnymi schodkami.

KRÓLOWA

A ty, moje dziecko, a ty?

BYCZYSŁAW

Ja za tobą.

UBU

Starajcie się pojmać królowę13. Oho, uciekła. A z tobą, nędzniku...

zbliża się do Byczysława

BYCZYSŁAW

Ha! Pomagaj Bóg! Oto moja zemsta!

rozpruwa mu pludry14 straszliwym ciosem szabli

Matko, śpieszę za tobą!

znika ukrytymi schodami