I
A więc nie lubi Pani mych rymów zbyt prostych?
Wolałabyś, by pieśń ma dźwięczała niezwykle,
Świecąc jako potrójnie złocony akrostych2 —
Rymy powiązanymi w niespodziane cykle.
Prawda, rym jest dla pieśni, czym dla mózgu czerep,
Co myśl okrywa ludzką jak perłę szczeżuja3,
Rym to niebo i słońce, to piekło i ereb4:
W nim muzyka istnienia jakby echem buja.
Im melodia bogatsza, pierś oddycha szerzej —
I promienistsze barwy w rymów hiacyncie —
A pieśniarz, mknąc ku górze do niebieskich wierzej,
Zda się wołać słuchaczom: «Płyńcie za mną, płyńcie!»
Bo rym, gdy z niespodzianych, rzadkich sylab splecion,
Zda się, że treść natury lepiej uwypukli!
Jak potęgę wzburzonych fali morskiej wrzecion
Gromada nimf, złocistych od złocistych pukli.