II

Tak! Rym czasem ma szczęki kutych w ogniu żelaz,

A czasem niby echo jakichś wspomnień rajskich;

Czasem, zda się, jak bogów pełna Anafielas5

Lub samotna pustynia proroków hebrajskich.

Są rymy, które dzwonią jak rycerski brzeszczot,

Są rymy, które huczą jak miedziane gongi,

Które tchną pocałunków zapachem i pieszczot;

Są, zda się, marmurowe jak greckie posągi,

Są rymy tak szalone, jak skoczne fandango6;

Są, w których grób uśmiechu ślad ostatni zatarł;

Są, które pachną piżmem, żywicą, hidrangą7,

Są, rzekłbyś, jako bogów widomy awatar8.

Rym to wszystko: melodia, zapach i koloryt,

Myśl, forma, bicie serca. Słuchaj ty, co śpiewasz:

Niechaj z tych rond i ballad, sonetów, rifiorit9

Dusza wytryska, ale rymu nie lekceważ!

Tracisz mocy połowę, myśl od rymu dzieląc,

Bo czemuż zielenieje w rymie pól aksamit?

Huczy wicher, żeś gotów w duszy swej się przeląc?

Czemu przeszłość w nim żyje, jak w twierdzach piramid?

Przeto, że treść i forma są jak brat ze siostrą:

Niech ci żadne nie będzie jako pan lub murzyn,

I kiedy razem, skrzydła ku niebu rozpostrą,

Niech płyną jak dwa duchy dwu bliźniaczych drużyn.

Wiem! Kocham rym jak słodki upojenia kielich,

Potężny jak włócznia, cenny jako szmaragd,

Jasny jak kryształ, rzewny jako pieśni El...ych10,

A tęczami płonący jak strugi katarakt.

Świat rymów jest tak dla mnie jak gotycki kościół,

Którego szczyt niebieskich — rzekłbyś — sięga posów11;

Żyłem w nim, ale duch mój na dwoje się rozciął

I słucham teraz nowych niespodzianych głosów.