II

Tam, gdzie domy stoją, jak w ordynku2,

A każdemu jakiś znak dał snycerz3,

W kamienicy „Pod niedźwiedziem” w Rynku

Owy dzielny przemieszkiwał rycerz.

Widać szarą wstęgę naszej Wisły

Z okien jego izdebki podniebnej,

To słoneczne blaski na niej błysły,

To ją księżyc opromienia srebrny.

Aż tu kiedyś, w wiosenne świtanie,

W pełnym kwiatów i piosenek maju,

W okna — trąbek uderzyło granie

I krzyk ludu: „Wojna! Turczyn w kraju!”

Co tu myśleć, mościpanie, długo!

Dźwięczą szable, rżą bojowe konie;

Wojak wiernym był ojczyzny sługą,

Więc, jak inni, walczy w jej obronie.