I

Stanisław August siadł na tronie,

Głośne mu „Wiwat” lud wykrzyka71,

I miecz Batorych ujął w dłonie,

Lecz to nie dłonie wojownika.

Nie do pancerza pierś królewska,

Ani do hełmu białe czoło, —

A tu się chmurzy toń niebieska

I groźne wichry szumią wkoło.

Czyha na Polską cudzoziemiec,

Słabnie potęga ojców stara,

W Rzeczpospolitej Moskal, Niemiec

Rządzi się właśnie, jak gęś szara.

Wprowadza wojska swoje wraże72,

Wolność narodu pcha w mogiłę, —

Niech Polak słucha, gdy on każe,

Za nic mu prawo, — on ma siłę