SCENA I
Wykrętowic, Ksantias, potem Odrzykoń.
WYKRĘTOWIC
Ziewa przeciągle, kilkakrotnie, pozierając na niebo.
Eh-eeeh-aaah!
O królu Zeusie
ziewa
czyż noc się nie skończy?
ziewa
Kiedyż oświtnie, kiedy się dzień zacznie?
Wżdy64 kury piały, tak dawno słyszałem...
A czeladź65 chrapie! Nie tak było drzewiej...
Sczeźnij, o wojno! Przez cię siła66 złego,
Przez cię nie wolno chamów tknąć ni ręką!67
pokazuje na wnętrze domu i widoczne łoże
A ten przezacny młokos, owinięty
Pięciu kołdrami, śpi, jak cztery dziewki...
I ani myśli wstawać, tylko... grzmoci!
Wżdy łeb obwinę i spróbuję chrapnąć.
Otula głowę opończą i usiłuje zasnąć na ławie przed domem.
Ach, spać nie mogę, nędzarz!
po chwili
Jak pchły, żrą mnie
Wybryki syna, koszta, owsy, cugi68,
A on, kędziory bujne utrefiwszy69,
Konno pojeżdża, dobiera i sprzęga
Do maści, nawet śpiąc frymarczy końmi70,
Gdy ja tu ginę, termin z nowiem idzie
I procent rośnie!
Na pachołka — ku sieni
Pachoł, zapal lampę!
Wychodzi zaspany Ksantias z lampką oliwną
Przynieś rachunki, odczytamy sobie,
Com komu winien, by choć procent spłacić.
Pachoł podaje zwoje i tabliczki.
Poświeć, zobaczym...
Czyta przy świetle lampki oliwnej, którą trzyma pachołek.
Pasji min71 dwanaście...
ze złością
Cóż to za Pasja? Pożyczyłem... na co?
przypomina
A... gdym kupował gniadosza. Przebogi!
Oby mi pierwej gnidy ślepie zżarły!
ODRZYKOŃ
woła przez sen
Filon, nie szachruj; nie lza72, jedź swym torem...
WYKRĘTOWIC
Ten ci to kaduk73, co mi łeb ukręca!
Śpi a pojeżdża, śpiąc ma szkapy w mózgu...
ODRZYKOŃ
przez sen
Ileż ty torów jeździsz na wyścigach?
WYKRĘTOWIC
Ścigasz ty ojca poprzez mnogie tory!...
Więc tyle Pasja: jakież inne dłużki?
Amynias żąda trzech min za rydwanik.
ODRZYKOŃ
przez sen
Konia mi wytrzeć a potem do stajni!
WYKRĘTOWIC
coraz gwałtowniej i głośniej
Już ty mój mieszek do gruntu wytarłeś:
Ot, wyrok na mnie, a insi grabieżą
Gratów mi grożą!
ODRZYKOŃ
zrywa się z łoża, wychodzi na próg i woła z gniewem
Więc jeszcze, mój ojcze,
Nie śpisz? Tłuczesz się całą noc, jak zmora?!
WYKRĘTOWIC
Woźny „Pluskiewka” wygryza mnie z łoża...
ODRZYKOŃ
Daj mi, narwańcze, zdrzymnąć74 się choć chwilkę!
wchodzi do wnętrza i rzuca się na łoże.