SCENA II

Wykrętowic i Pachołek.

WYKRĘTOWIC

Lulajże, lulaj, lecz wiedz, że te długi

Spadną ci na łeb niezadługo... wszystkie.

Milknie i zamyśla się.

A, do stu katów! Oby ta swacicha,

Rajfura75 w rzeczy, zdechła była pierwej,

Nim zeswatała mnię z twą zacną matką!

Lampka ciemnieje.

Aza76, mnie chłopski żywot wieść najmilej

Było: legałem, gdziem chciał, w śmieciach, w brudzie,

Ale w bród miałem oliwek, pszczół, jagniąt!

Aliści żonę wziąłem — bratanicę

Megakla, rodu Megaklesów córę...77

Chłopski syn, wziąłem pannę z miasta; szumną,

Dumną, spieszczoną, słowem arcyksiężnę78!

Owa, po ślubie idziemy w łożnicę:

Ja cuchnę wełną, wędzarnią i kisem79.

Ona wonieje szafranem i mirrą,

Lubieżnych pieszczot warg chce i całunków.

Pompy, smaczności, Afrodyty kunsztów...

śmieje się jakby na wspomnienie

Hej! Nie powiadam, by też leniem była...

Wżdy dziergła; ja jej tę starą opończę

Przed oczy kładę, mówiąc przez podobę:

Dziergaj, byś wnet nas w biedę nie zadziergła...!

Wśród ostatnich słów lampka gaśnie.

KSANTIAS

Oliwy w lampce nie ma ani kropli!

WYKRĘTOWIC

gwałtownie

Co za pijaczkę oliwy tyś zażegł80?

Sam do mnie! Weźmiesz w łeb!!

KSANTIAS

podchodząc ze strachem

Jegomość! Za co?

WYKRĘTOWIC

bijąc go w kark, mówi dobitnie i powoli

Za to, żeś wsadził za gruby knot w lampę!

Wrzeszcząc Ksantias ucieka — z lampą i tablicami.

Potem nam synek — ten oto, się rodził,

Mnie i mej zacnej małżonce: więc zaraz

Jęliśmy81 sądzić się o jego imię.

Ona coś zawsze zowie go od konia:

Dzierżykoń albo Miłokoń, Konisław,

A ja mu dzieję82 po dziadku Odrzycu.

Tak się swarzymy, aż po długim czasie

Godzim się wspólnie zwać go Odrzykoniem83...

Synka na łono wziąwszy, tak pieściła:

„Kiedy urośniesz, jak Megakles, jadąc

W gród na rydwanie, płaszcz przewiesisz dumnie...”

Jam zaś powiadał: „Kiedy z tej uboczy

Barany pędząc, jak ociec w kożuchu”...

Przebóg, nie słuchał nawet mojej gwary!

No — i szkapiarnia zjadła wszytkie dudki84!

po chwilce milczenia

Noc dzisiaj całą suszę łeb, jak radzić...

Mam ci plan jeden przecudowny, śmiały;

Dali85 się syn doń przekonać — to wygram.

Owo go zbudzić trza naprzód: ba, grzecznie:

Jakoż go zbudzić najgrzeczniej, najsłodziej?

wchodzi na próg i woła czule

Odrzykoń! Odryś, Odrzykoś!