SCENA TRZYNASTA

Chór białogłów, Gromiwoja.

Gromiwoja wybiega z Przedsieni wzburzona.

STRATYLLIDA

„Mistrzyni, własto ogromnego dzieła,

Skąd się ta chmura na twym czole wzięła?”183

GROMIWOJA

Postępki kobiet złych, o duszach samic,

Chmurzą me czoło: weszłam w błędne koło.

STRATYLLIDA

Ach, cóż ty mówisz?

GROMIWOJA

Prawdę, prawdę nagą.

STRATYLLIDA

Cóż to, nieszczęście grozi? Mów z odwagą!

GROMIWOJA

„I wstyd powiedzieć, i zamilczeć trudno”.

STRATYLLIDA

Nie kryj się z niczym, nie jestem obłudną!

GROMIWOJA

Ruja, chcą mężów — wprost mówię do ciebie!

CAŁY CHÓR

Zeusie na niebie! O Zeusie na niebie!

GROMIWOJA

Co Zeus pomoże? I na cóż tu czekać?

Już nie mam władzy, by je dzierżyć dłużej.

Do mężów swoich wszystkie chcą uciekać.

Pierwszą schwyciłam, jak pchała się w szparę,

By się przedostać nią w Pana pieczarę184,

Drogą, jak puszcza się w dół kołowrotem185,

Tę tu, na bramie; tamtą, zaraz potem

Za warkocz łapię, gdy za swoim gaszkiem186

W dom Orsilocha187 chciała lecieć ptaszkiem.

Każde im łgarstwo, każdy wykręt płuży188,

By wrócić do dom.

chyłkiem wymyka się I mężatka

Już któraś wyrywa!

zastępując jej drogę

Hola, gdzie biegniesz?