EPIRRHEMA

wygłasza deklamację Przodownik pierwszego półchóru przy wtórze fletów

Prawo takie, że ojczyźnie rai159 dobro święty chór,

Że poucza i powabia160. Naszych myśli taki tor,

Że należy wszystkim ziomkom zwrócić prawa, ująć mąk.

Chociaż może kto i zbłądził, gdy z Frynicha161 jadał rąk,

Trzeba bracia dać sposobność tym, co się potknęli raz,

Aby naprawili błędy; trzeba, bracia, dać im czas!

Więcej nie powinien z miasta wywołany być już nikt,

Boć to hańba. Niewolnicy, co raz poszli w święty bój,

Są panami na platejskich prawach162: to wolności cud!

I zaprawdę, czyż nie piękna ta nagroda za krwi trud?

Ale to jest tylko jedno, co uczynił rozum wasz:

Godzi się więc, byście dali ubłagać się jeszcze tym,

Którzy sami i ojce ich nieraz w krwawą poszli waśń

Za ojczyznę. Toć krew wasza, więc odpuśćcie im już kaźń!

Zemsty bowiem się wyrzekłszy, my, z natury mędrców lud,

Wszystkich ziomków łatwo zgarniem w jeden wielki bratni ród

Uprawnionych synów miasta, którzy pójdą w morski bój!

Lecz jeżeli teraz pycha lub was olśni pochlebstw rój,

Kiedy gród i jego sprawy chwieją się na łasce fal,

Wątpić musim, czy nam kiedy wróci rozum, wróci żal!

antoda czyli antystrofa

Jeżeli mnie spryt nie myli,

Umiem patrzeć na wskroś łona:

Znam takich, co będą wyli!

Słuchaj, małpo utrapiona,

Kleigenesie163 ty malutki, najpodlejszy sługo łaźni,

Królu mydlin, podrabiaczu mydła własnej wyobraźni!

Sprawa dobra poszła w górę!

Drżyj, pijaku, o swą skórę!

Obedrą cię do szeląga,

Kiedy będziesz szedł bez drąga!