SCENA VIII

Dionizos, Ksantias, Hierofant, Chór.

KORYFAJOS104

jako Hierofant, do swego orszaku

Uciszcie się wszyscy zgodnie, z chórów niechaj idzie precz

Kto nie poznał naszej pieśni lub ma w sercu jaki brud,

Kto Obrzędu nie zna jeszcze, ni też pląsał na cześć Muz,

Kogo nie wyświęcił Kratyn105, turów łowca, Bakcha wieszcz,

Kogo błaznów bawią żarty, powiedziane w nie swój czas,

Kto nie tłumi ziomków zwady i rodakom życzy źle,

Kto ich nawet szczuje wzajem, by mieć osobisty zysk,

Kto, hetmaniąc, dał się kupić, gdy ojczyzny tonie łódź,

Kto gród albo korab106 zdradził, kto wzbroniony towar słał,

Przez Ajginę107, jak Thorykion108, zatracony celnik, łotr,

Co rzemienie, płótno, smołę na Epidaur109 wrogom niósł,

Kto wyłudzał z braci złoto, by miał z czego flotę wróg,

Kto w Hekaty110 chórach śpiewał, a do jej kapliczek plwał111,

Kto w komedii wychłostany podczas Dyjoniza świąt,

Sławy wieniec wieszczom wydarł, bałamucąc z zemsty lud112

— Tym zapowiem, tym powtarzam, tym po trzeci mówię raz:

Precz niech idą z kół tanecznych! Wy zacznijcie święty pląs,

Rozśpiewany, całonocny, godny uroczystych świąt!

CHÓR

śpiewa

strofa (372–376)

Kto żyw, niech wartko goni

Ku kwiatobujnej błoni

Żartując, szydząc do woli

Z każdego, kogo to boli!

Wszak długo czas cnót naszych trwał!

Niech młodzież pląsa dalej,

Boginię zdrowia chwali,

Co tarczą naszej krainie

Była, będzie i jest ninie113,

Choć nie tak ów Thorykion chciał!

PRZODOWNIK CHÓRU

Żywo teraz mi zapiejcie114 w cześć Demetry inny ton,

Wielbiąc hymny i pieśniami królewnę, dającą plon!

CHÓR

śpiewa

strofa (384–388)

Demetro, obrzędu królowo!

Tu ku nam, błagamy, zleć!

Ochraniaj drużynę godową115,

Wesele i pląsy wznieć!

Niech mija noc święta swobodnie,

Niech śmiech się wesoło rozlega,

Wśród szczerej modlitwy słów

Niech każdy pląsa i biega!

Ty uwieńcz zwycięzcę znów,

Co święta obchodzi twe godnie!

PRZODOWNIK CHÓRU

Ha! Heja!

Teraz pieśnią wzywać boga, wiecznej krasy116 syna,

Towarzysza i świętego reju117 gospodyna118!

CHÓR

Część I

Najmilszych świąt twórco, Jakchu uwielbiony,

Błagamy Cię społem119, bywaj w nasze strony,

Tu do bogini!

Pokaż dzielność twoich nóg,

Przebież120 wartko ogrom dróg,

Jakchu, wodzireju boży, przoduj w naszych pląsach!

Część II

Od śmiechu i figlów stoisz się w łachmany,

Dziurawe sandałki i płaszcz potargany:

Chcesz być oszczędnym!

Pokazałeś tedy sam,

Jak bez szkody hasać mam.

Jakchu, wodzireju boży, przoduj w naszych pląsach!

Część III

Zobaczyłem dziewczę, co tam szumnie hasa,

Me oczy przykuwa jej buziaka krasa,

Lecz że koszulka

Rozerwała się na szwie,

Wyprysnąły piersi dwie...

Jakchu, wodzireju boży, przoduj w naszych pląsach!

Chór milknie.

KSANTIAS

półgłosem do Dionizosa

Och, co do mnie, ja zawsze pohulałbym chętnie

I utonął w zabawie!

DIONIZOS

A mnie nogi skaczą!

PRZODOWNIK CHÓRU

sam

Będziem teraz zgodnie dalej

Archedema121 wyszydzali:

Siedem lat u nas żyje, ojców ani ojczymów nie mając.

CHÓR

A teraz rej wodzi przecie

U tych umrzyków na świecie.

Atoli sam jest łotrem, z łotrami się równymi kumając.

PRZODOWNIK CHÓRU

sam

Słyszę, że syn przy grobie

Klejstenesa122 się skrobie

Jedną ręką po tyłku, a drugą po pysku!

CHÓR

I w pół zgięty pierś bije,

I zawodzi, i wyje,

Że nie może kumeczka trzymać w swym uścisku!

PRZODOWNIK CHÓRU

sam

Mówią też o Kaliasie, synu Jebkonika123,

Że w lwiej skórze — z panienką — na wroga pomyka!

DIONIZOS

występuje z nagła i przerywa śpiewem

Hej! Powiedzcie, gdzie strona,

W której pałac Plutona?

Nie tutejsiśmy bowiem, jeno124 z dala przybyli.

PRZODOWNIK CHÓRU

Ot! Niedługa to droga:

Wprost, do tego wal proga,

A mnie daj święty pokój i nie pytaj w tej chwili!

DIONIZOS

do Ksantiasa śpiewem

Bierz manatki, mój mały!

KSANTIAS

dźwigając nosidła z jukami, odśpiewem

Takie czasy nastały?

Ej, u biesa, to stara i nudna piosenka!

PRZODOWNIK CHÓRU

recytuje — flety wtórują

Dalej, naprzód!

Na boginki święte błonie, na kwiecisty spieszcie gaj

Wśród igraszki i hulanki uczestników boskich świąt.

Ja w dziewic i kobiet gronie rozpląsanym pójdę stąd,

Gdzie pochodnie święte paląc, święcić będziem nocy raj!

Przodownik chóru odchodzi z niewiastami, które odbierają pochodnie z rąk mystów.

CHÓR

strofa (448–453)

Biegaj na łąki, gdzie kwitną róże,

Gdzie dyszą kwiaty wonne.

Naszym zwyczajem hasając w chórze,

Na pola goń przestronne!

antystrofa (454–459)

Chór nasz prowadzą doli boginie,

Przeto125 Sobótki słońce

Świeci nam tylko, świętej drużynie.

Wszak bliźnich my, obrońce,

Obcych czy ziomków zarówno chronim.126

Podczas tego śpiewu zbliżają się Dionizos i Ksantias do podwoi pałacu Plutona.