SCENA XX

Ci sami.

EURYPIDES

z ironią

Tak... chóry przecudowne, zaraz się pokaże.

Wszystkie chóry mu naraz wyrżnę... do jednego!

DIONIZOS

Ja zaś będę rachował ściśle na kamyczkach.

Słychać grę na flecie solo.

EURYPIDES

parodiuje śpiew z „Mirmidonów” Ajschylosa

„Ftyjocki Achillesie tam rzeź mężów, bitwa!

Grzmot boju słyszysz, więc na pomoc bież!

Praojcze nasz, Hermesie, czci lud cię znad jezior —

Grzmot boju słyszysz, więc na pomoc bież!”

DIONIZOS

odkłada dwa kamyki

Ajschylu, już dwa grzmoty!

EURYPIDES

z „Ifigenii”

„Synu Atreusa dawny, mocarzu, odpowiedz!”

Grzmot boju słyszysz, więc na pomoc bież!

DIONIZOS

trzeci kamyk

To trzeci grzmot, Ajschylu!

EURYPIDES

„Ifigenia w Taurydzie”

„Ukorzcie się — kapłanki Artemidy kroczą!”

Grzmot boju słyszysz, więc na pomoc bież!

z „Agamemnona”

„Mogę głosić od króla wróżbę dobrą z drogi”.

Grzmot boju słyszysz, więc na pomoc bież!

DIONIZOS

odkłada kilka kamyków naraz

Królu Zeusie! Toż chmura grzmotów spada na nas.

Okropność! Ja bym chętnie poszedł do łazienek,

Bo od tych grzmotów srodze spęczniały mi jądra!

EURYPIDES

Zaczekaj, a usłyszysz inny rodzaj pieśni,

Utworzonych do śpiewu i do gry na cytrze!

DIONIZOS

Więc zaczynaj, a nie grzmoć już tym swoim grzmotem!

EURYPIDES

śpiew z „Agamemnona” Ajschylosa

„Jako Achajscy dwu tronów mocarze,

Wiodąc Hellady młódź...

muzykę naśladuje ustami i rękoma

Flatto-dratto, flatto-dratt!

Sfinksę208, złowrogą sukę, wysyłają,

Co daje straszny los...

Flatto-dratto, flatto dratt!

Dzidą i mieczem potrząsa wichrowy,

Zemstą dyszący ptak(??)...

Flatto-dratto...

Lotne samice nadstawiają się mu

Z szumem ogromnych piór...

Flatto-dratto...Flatto-dratto...

Obok Ajasa wbity miecz...

deficit209

Flatto-dratto...”

DIONIZOS

ostro do Ajschylosa

Cóż to za „flatto-dratto”, może flaki, dratwy,

Koncept z przedmieścia wzięty, gdzieś od powroźników?

AJSCHYLOS

Lecz ja z pięknych — piękniejsze wytworzyłem chóry;

I nie widziano, abym na lewadzie210 Muzom

Poświęconej te same co Frynich rwał kwiaty.

Wżdy on niby kurwiątko wszystko kradzie: pieśni

I toasty Meleta211, karskie212 jeremiady213,

Treny, śpiewki taneczne; udowodnię zaraz.

Niech kto lirę przyniesie! Ale zresztą po co

Nam liry? Gdzie ta panna, co gra na skorupach?

do owej

No, sam tu ku nam, jejmość Muzo Eurypida —

Do jego pieśni takiej trzeba muzykantki!

DIONIZOS

Arcyskromna ta Muza i nie półdziewica!

Wychodzi stara wiedźma, mając w ręku skorupy.

AJSCHYLOS

parodiując Eurypidesa, śpiewa

„Zimorodki, piejące na burzliwej fali!214

Wam skrzydełek piórka lotne

Zwilżają kropie wilgotne.

I wy, co gdzieś pod strychem po kątach siedzicie,

Wij-wij-wij-wij-wij-wijąc nić pająki:

Niby przędzę cienkosnutą

Przez to czółenko z dźwięczną nutą,

Gdzie delfin muzykalny pląsa poprzed215 sztaby216

Czarnodzióbych łodzi, wróżąc dobrą sławę.

Blask pączka winogradu,

Siły krzepiącego grona,

Dziecię, zarzuć ramiona!”

do Dionizosa

A miarkujesz tę stopę217?

DIONIZOS

Hm!

AJSCHYLOS

A tamtę?

DIONIZOS

Widzę...

AJSCHYLOS

Taką rytmów siekankę stworzyłeś i ty śmiesz

Przyganiać moim chórom, ty, coś chór obracał

Jak heterkę218 Kirenę219 na dwanaście figur?!

Więc takie twoje chóry. — Teraz usłyszycie

I poznacie monodię — jego wynalazku!

śpiew i taniec solo

I

„O Nocy ponure mroki!

Jakiż miałam sen straszliwy.

Sen to Hadesa wysłannik,

Duszę umarłą mający,

Czarnej nocy syn

Z upiorową głową,

W czarnotrupich szatach,

Z ślepi łyskał krwią

I szponami rwał!

Lecz mi, służebne, światło zapalcie

I wody w dzbanach z rzeki przynieście,

I prędko ją zagotujcie!

Chcę obmyć się z boskiego snu”.

II

„Och! Duchu mocny, stało się, stało!

Och! Do mnie, słudzy, biegajcie wraz!

Och! I wyrocznia już się spełniła:

Glika ukradła mego kogutka

I z nim uciekła!

O Nimfy, szczytów mieszkanki,

I ty, Maryna, a gońcież ją!

Właśnie tak byłam zajęta nieboga

Moją robotą: na wartkie wrzeciono

Wij-wij-wij-wijąc przędzy cienką nić,

A z nici pasma, aby je o świcie

Na targu w rynku za grosz dobry zbyć.

Wtem sen się uniósł, podleciał w etery

Lekkimi skrzydeł odruchy,

A mnie zostawił boleść i żałobę

I ronię, ronię z oczu gorzkie łzy!”

III

„Lecz kreteńscy rycerze, wy synowie Idy220,

Wziąwszy łuki, zatoczcie wraz wojenny taniec

I otoczcie jej dom!

Ty prześwięta dziewico, Artemido221 piękna,

Co powściągasz psów sforę, przybądź mi na pomoc

I otocz dom zewsząd!

I ty, córo Zeusowa,

Hekato, co w obu dłoniach

Dzierżysz pochodnie płomienne,

Poświeć mi do domu Gliki,

A złapię ją na kradzieży

Mego kogutka!”

DIONIZOS

Pfe! Dajże już pokój chórom!

AJSCHYLOS

Już i ja mam dosyć.

Tylko jeszcze na wagę chciałbym go wpakować,

A to jedno oznaczy wartość naszej sztuki

I wykaże dokładnie treść — wagę wyrazów.

DIONIZOS

Więc dawać tutaj wagę, bo widzę, że trzeba

Sztukę wieszczów tak ważyć, jako owcze sery.

Służba wnosi ogromną dwuszalną wagę; poeci zbliżają się do niej.

CHÓR

Dzielni obaj, obaj zuchy!

Nastąpi zaś nowy sposób:

Niebywały, niewidziany,

Nikt go inny nie wymyśli!

Gdyby mi kto wśród obecnych

Opowiadał, że tak było,

Nie wierzyłbym, leczbym rzekł,

Że po prostu wszystko łże!