Anioł, władca morza
Żydzi owego czasu byli nieufni i słabo wierzący. Powiedzieli:
— My wychodzimy z tej strony morza, a Egipcjanie z tamtej strony morza. Nic więc im nie zaszkodzi.
Słysząc to, Bóg zawołał do anioła-władcy morza:
— Wyrzuć Egipcjan na tamten brzeg, żeby Żydzi zobaczyli, że są martwi.
Powiada wtedy anioł-władca morza:
— Panie świata! Czy król, który daje swemu słudze prezent, żąda potem jego zwrotu?
— Za to — odpowiedział Bóg — wynagrodzę cię półtora raza więcej.
— Czy sługa może upominać się i żądać od swego pana?
— Rzeka Kiszon będzie moją gwarancją. Ty wyrzucisz Egipcjan wraz z ich sześciuset żelaznymi rydwanami, a rzeka Kiszon zaleje Syserę z jego dziewięciuset rydwanami.
Potem w czasach prorokini Debory, kiedy złoczyńca Sysera na czele licznych wojsk uzbrojonych w żelazne włócznie, wspartych jazdą szybką na dziewięciuset rydwanach, napadł na Żydów, Bóg skierował przeciwko napastnikom gwiazdy z nieba. I każda gwiazda jaśniała blaskiem siedmiokrotnie większym niż słońce. Od żaru gwiazd rozżarzyły się groty włóczni. Żołnierzom zrobiło się z tego powodu bardzo gorąco. Żeby się ochłodzić, wjechali na rydwanach do rzeki Kiszon. Widząc to, Bóg powiedział do rzeki:
— Teraz możesz się wywiązać z gwarancji.
I zaraz wezbrane wody rzeki uniosły do morza wojska Sysery.
I ryby w wodzie zaczęły śpiewać hymn pochwalny:
— Słowo Boga jest zawsze wiarygodne –
Opiewajcie i chwalcie Jego Prawdę.