I

Nie na próżno określają wielkich ludzi z pokolenia Ezdrasza i Nechemiasza mianem Mężowie Wielkiego Zgromadzenia. Oni bowiem przywrócili Boskiej koronie jej dawny blask. Nasz nauczyciel Mojżesz, kiedy chwalił Boga, używał określenia: Bóg Wielki, Mocny, Straszny. Jednak prorok Jeremiasz, który przeżył zburzenie Świątyni, tak mawiał: „Obce narody wdarły się do Jego Świątyni, rozwaliły jej ściany. A On? Jak można Go nazwać Strasznym?”. Dlatego w swoim pochwalnym hymnie na cześć Boga użył tylko dwu określeń: Bóg Wielki i Mocny, ale już nie Straszny. Potem Daniel, który przeżył niewolę babilońską, tak mawiał: „Obce narody gnębią Jego dzieci — to gdzie Jego Moc?” Dlatego też w pochwalnym hymnie na cześć Boga zadowolił się już tylko określeniem: Bóg Wielki, Bóg Straszny, ale już nie Mocny. Znów Mężowie Wielkiego Zgromadzenia tak powiedzieli: „Wprost przeciwnie. W tym właśnie tkwi prawdziwa Jego Moc, albowiem panuje nad sobą samym, poskramia swój gniew, żeby go zbytnim pośpiechem za wcześnie nie spuścić na złoczyńców. I na tym też polega to, że jest Straszny. Gdyby nie strach przed Bogiem, niemożliwe byłoby, żeby taki mały naród, jak Żydzi, mógł przetrwać wśród tak wielu narodów”.