II
Rabi Zira w drodze z Babilonii do Erec Israel dotarł do rzeki. Prom był w tym czasie przy drugim brzegu. Rabi Zira nie chciał czekać, aż prom wróci, i uchwyciwszy się zawieszonego między oboma brzegami rzeki sznura, przeprawił się z narażeniem życia na druga stronę. Zauważył go stojący na drugim brzegu poganin i zaczął się z niego śmiać.
— Kiedy się o was mówi „naród pochopny i lekkomyślny — Ama pziza” — to jest w tym prawda. Tak jak ongiś przy górze Synaj wyprzedziliście ustami uszy, boście krzyczeli: „zrobimy!”, a potem dopiero „usłyszymy”, tak i do dzisiaj jesteście pochopni.
— Co ty wygadujesz? — powiedział mu rabi Zira. — Idę tam, gdzie ani Mojżesz, ani Aaron nie mieli szczęścia dotrzeć. Kto wie, czy mi się poszczęści?