III

Bóg wyznaczył Mojżesza na proroka Żydów. Dla pozostałych narodów wyznaczył na proroka Balaama.

Zobaczcie, jaka różnica zachodzi między prorokiem żydowskim a gojskim. Żydowski prorok ostrzega przed grzechem słowami Ezechiela: „Na stróża domu izraelskiego cię powołałem! Ilekroć usłyszysz słowo z moich ust, ostrzeż ich w moim imieniu”.

Gojski prorok natomiast wskazał, jak pozbawić ludzi wiecznego życia151. Co więcej: żydowski prorok miał serce wypełnione miłosierdziem nie tylko dla Żydów, ale dla wszystkich innych narodów. Jako rzecze Izajasz: „Dlatego moje wnętrze jęczy nad Moabem jak lutnia”. Tak samo powiada Ezechiel: „A ty, synu, zanuć pieśń żałobną nad Tyrem”. Ale okrutnik Balaam podjął zamiar zmiecenia ze świata całego narodu, mimo iż ten w niczym mu nie zawinił.

Żydowscy prorocy różnią się od nieżydowskich pod wieloma względami. Do nieżydowskiego proroka Bóg przemawia półsłówkami. Słowami nie do końca wypowiedzianymi. Do żydowskiego proroka zaś Bóg przemawia całymi zdaniami, jasnymi słowami.

Używa języka miłości, języka czystości, języka świętości. Języka, w którym aniołowie chwalą Boga.

Rabi Josej powiada:

— Gojskim prorokom objawia się boskość tylko w samotności, kiedy ludzie rozstają się, kiedy jeden od drugiego odchodzi. Tak jak na przykład mówi jeden z przyjaciół Joba Elifaz z Jemenu:

„Lecz mnie doszło potajemne słowo,

I moje ucho usłyszało Jego szept,

w niepokojących myślach

w widzeniach nocnych.

Gdy głęboki sen ogarnia ludzi,

Strach mnie ogarnął,

I drżenie przeniknęło moje członki,

Powiew musnął moją twarz,

Zjeżyły się włosy na mym ciele,

Coś stanęło, lecz nie rozpoznałem jego wyglądu.

Była to jakaś postać przed moimi oczyma

I usłyszałem cichy szept”.

Rabi Chanina bar Papa powiada:

— To jak król, który znalazł się ze swoim przyjacielem w pokoju przegrodzonym zwisającą od sufitu do podłogi zasłoną. Za każdym razem, kiedy król chciał porozmawiać z przyjacielem, uchylał zasłonę, żeby zobaczyć jego twarz. Tak samo postępuje Bóg z żydowskim prorokiem. Bóg nie uchyla zasłony. Rozmawia z nim zza zasłony.

Rabi Lewi powiada:

— Słowa nieżydowskich proroków są niejasne. Brzmią często dwuznacznie. Możne je tłumaczyć dowolnie.

Rzecz podobna jest do historii człowieka, który po dłuższym marszu był na tyle zmęczony, że z serca wyrwało mu się głośne westchnienie: „Ach, gdybym miał osła”. Traf chciał, że na drodze nagle pojawił się Rzymianin prowadzący oślicę i osiołka, który właśnie przyszedł na świat. Powiada do niego Rzymianin:

— Włóż sobie na plecy osiołka i nieś go”.

Zmęczony drogą człowiek z żalem wystękał:

— Widzę, że moja prośba o osła została wysłuchana. Źle tę prośbę sformułowałem, bo nie powiedziałem wyraźnie, czy ja mam wsiąść na osła, czy też osioł ma siedzieć na mnie. Przypomina to również historię człowieka, który wyruszył w morską podróż. Kiedy statek znalazł się na pełnym morzu, zerwała się burza, która lada chwila mogła spowodować zatonięcie statku. Przejęty strachem człowiek złożył ślubowanie: „Jeśli burza się uspokoi i pozostanę przy życiu, złożę Bogu w ofierze cielaka”. Kiedy morze się uspokoiło, zaśpiewał już inaczej: „To prawda, że mówiłem o cielaku, ale miałem na myśli ofiarować go sobie”.