III

— Bądźcie błogosławieni — powiada Bóg — obyście wy, niebiosa, były mi błogosławione i błogosławieni byli ci, którzy towarzyszą mojej merkawie165 za to, że opowiecie moim dzieciom o tym, co Ja robię, kiedy one oddają Mi cześć, wołając: „Święty, Święty, Święty!” Uczcie je, żeby podnosiły oczy ku niebu i same wzniosły się w górę. Żadna bowiem rzecz na świecie nie przysparza mi tylu przyjemności, ile owa chwila, kiedy moje dzieci wznoszą oczy ku niebu, a ja w nie patrzę. W owej chwili biorę w ramiona Jakuba na moim tronie w niebie. Ściskam go i całuję. I przypominam sobie wtedy, że synowie Jakuba są w diasporze. I przybliżam godzinę ich wyzwolenia.