IV
Kiedy Bóg postanowił obdarzyć ludzkość Torą, najpierw zaproponował ją po kolei wszystkim narodom. Żaden jednak naród nie chciał jej przyjąć. Przyszedł Bóg do synów Edomu, czyli Rzymian, i proponuje im przyjąć Torę. Ci z miejsca pytają:
— Co w niej jest napisane?
— Nie zabijaj!
— Takiej Tory nie możemy przyjąć. Najlepsze błogosławieństwo naszego pradziada Ezawa brzmi: „I żyć będziesz z twego miecza”.
Przychodzi Bóg z Torą do Moabitów i Amonitów. Ci pytają:
— Co w niej jest napisane?
— Nie cudzołóż!
— Takiej Tory nie możemy przyjąć. Wywodzimy się z rodu Lota i jego dwóch córek.
Przychodzi Bóg z Torą do potomków Izmaela. Ci pytają:
— Co w niej jest napisane?
— Nie kradnij!
— Takiej Tory nie możemy przyjąć. Nasz pradziad Izmael był dzikim człowiekiem. Żył z kradzieży i rabunku.
I trwało to aż do chwili, kiedy Bóg przyszedł do synów Izraela i zapytał ich, czy chcą przyjąć Torę. I w odpowiedzi rozległ się jednogłośny okrzyk:
— Uczynimy wszystko, co Bóg rozkazał. Uczynimy i posłuchamy.