Oblicze Boga

Pewnego razu cesarz Adrian zapytał rabiego Jehoszuę:

— Czy świat ma nad sobą wszechwładnego Pana?

— Oczywiście. Inaczej być nie może. Świat nie może być puszczony na żywioł.

— Powiedz mi, kto stworzył niebo i ziemię?

— Bóg. Jest bowiem wyraźnie napisane: „Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię”.

— Dlaczego więc ten Bóg nie pokaże się choćby dwa razy w roku stworzeniom na ziemi? Powinien to uczynić, żeby poczuły przed nim strach.

— Nie pokazuje się, gdyż nikt nie wytrzymałby bijącego od Niego blasku. Jest bowiem napisane: „Człowiek nie może mnie zobaczyć, bo zaraz umrze”.

— Jeśli nie pokażesz mi waszego Boga, nie uwierzę w jego istnienie.

W południe ustawia rabi Jehoszua cesarza na wprost słońca i powiada:

— Wpatrz się w słońce, to Go zobaczysz.

— Niemożliwe. Nikt nie jest w stanie wpatrywać się w słońce.

— Niechaj więc twoje uszy usłyszą to, co powiedziały twoje usta. Jeśli w słońce, które jest jednym tylko z jego licznych tworów, nie można się wpatrywać, to jak można zobaczyć twarz samego Boga, którego blask wypełnia cały świat.