Pogrzeb Rawy Huny

Śmierć Rawa Huny nastąpiła nagle. Z tego powodu bardzo się mędrcy zmartwili, albowiem nagła śmierć nie przystoi cadykowi. Przyszedł pocieszyć ich rabi Zoga:

— Nagła śmierć — powiedział do nich — nie przystoi cadykowi tylko przed osiemdziesiątym rokiem życia. Po przekroczeniu tego wieku taka śmierć równa się pocałunkowi.

Kiedy mita z ciałem Rawa Huny dotarła do Erec Israel, zawiadomiono rabiego Ami i rabiego Isi, że Raw Hunba przybył do kraju.

Na wieść o tym obaj zawołali:

— Kiedy przebywaliśmy w Babilonie, nie śmieliśmy przed nim podnieść głowy, ale kiedy wróciliśmy, on za nami podąża.

Wyjaśniają im, że to nie on przyszedł, ale mita z jego ciałem. Rabi Ami i rabi Isi poszli na pogrzeb. Tymczasem wyłonił się problem, gdzie go pochować? Po rozważeniu sprawy postanowili pochować go w grocie rabiego Chiji. Obaj bowiem w równym stopniu zasłużyli się Żydom. Obaj upowszechniali wśród nich Torę.

Teraz powstał nowy problem: kto ma go wnieść do groty?

Odezwał się rabi Chaga:

— Ja to zrobię. Ja bowiem pobierałem naukę u rabiego Chiji. Ja zawsze byłem przy nim i znam wszystkie jego zwyczaje i sposoby zachowania się.

Przekazali mu mitę z ciałem Rawa Huny. Ten wniósł ją do groty. Tu leżał pochowany rabi Chija. Po obu jego bokach spoczywali jego dwaj synowie. Po prawej stronie Jehuda, po lewej Chizkija.

Rozległ się głos Jehudy. Zwrócił się do brata Chizkija:

— Wstań. Wymaga tego szacunek dla Rawa Huny.

Zerwał się z posłania Chizkija i w tej samej chwili wystrzelił w górę słup ognia.

Przeraził się rabi Chaga. Zostawił mitę w pozycji stojącej i szczęśliwie opuścił grotę.