Razem płakali
Pewnego dnia rabi Elazar nagle zachorował. Na wieść o jego chorobie rabi Jochanan poszedł go odwiedzić. Pokój, w którym leżał chory, tonął w ciemnościach. Kiedy jednak rabi Elazar wyciągnął rękę spod kołdry, światło rozjaśniło ciemności. W blasku tego światła rabi Jochanan zauważył, że z oczu chorego płyną łzy. Zapytał go więc:
— Dlaczego, rabi, płaczesz? Jeśli z żalu, że za mało poświęciłeś się studiom Tory, to chcę ci przypomnieć stare, znane słowa naszych mędrców: „Nieważne, że jeden więcej, a drugi mniej. Ważne, że sercem był przy Bogu”.
Jeżeli, natomiast, powodem twego płaczu jest materialna bieda, to wiedz, że nie każdemu sądzone jest zasiadywać przy dwóch stołach117. Jeśli zaś płaczesz z powodu swoich dzieci, to popatrz na mego dziesiątego syna118.
— Płaczę z żalu, ze taka uroda, takie piękno będzie gniło w ziemi.
— Z tego powodu można zaiste płakać.
I rozpłakali się obaj.
Wtem rabi Jochanan zapytał go:
— Czy z lubością przyjmujesz te cierpienia?
— Nie. Ani cierpień, ani zapłaty za nie.
— Podaj mi rękę — powiedział wtedy rabi Jochanan.
Chory podał mu rękę i rabi Jochanan postawił go na nogi.
Tora i towar
Rabi Ilfa i rabi Jochanan razem studiowali Torę i razem klepali biedę. Kiedy bieda za bardzo dała im się we znaki, uzgodnili, że trzeba zająć się handlem. Sprawdzą wtedy słowa Tory, które mówią, że kto uczy się Tory, ten nie zazna biedy.
Jak postanowili, tak i zrobili. Wyruszyli w świat, żeby zająć się handlem. Zmęczeni drogą, zarządzili sobie odpoczynek, żeby się posilić. Wypadło im usiąść pod grożącą zawaleniem ścianą zrujnowanego budynku. I kiedy siedzieli pod tą ścianą i jedli, zjawili się przy nich dwaj aniołowie. Rabi Jochanan w pewnej chwili usłyszał, jak jeden z nich powiedział do drugiego”:
— Zwalmy ścianę, to poniosą śmierć. Zasłużyli na nią, ponieważ wyrzekli się wiecznego życia na rzecz doczesnego.
Na to odezwał się drugi anioł:
— Zostaw ich w spokoju. Jednemu z nich przypisane jest szczęście.
Rabi Jochanan zapytał Ilfę, czy słyszał, co powiedział anioł. Okazało się, że nie usłyszał.
Zastanowił się rabi Jochanan i doszedł do takiego wniosku:
— Skoro ja usłyszałem, a on nie, to znaczy, że mnie przypisane jest szczęście.
I nie zwlekając, oświadczył swemu towarzyszowi:
— Postanowiłem wrócić i sprawdzić na sobie słowa Tory: „Tora to najlepszy towar”.
I wrócił do domu bez swego towarzysza. Ilfa zaś przez długi czas zajmował się handlem i nim wrócił statkiem do rodzin: nego miasta, rabi Jochanan ukoronowany został zaszczytny funkcją przełożonego jesziwy.
Przyszli wtedy do Ilfy ludzie ze statku i tak powiedzieli:
— Gdybyś przez cały ten czas był na miejscu i zajmował się; Torą, toby z pewnością ciebie mianowali przełożonym jesziwy.
Usłyszawszy to, Ilfa wlazł na maszt statku i zawołał:
— Niech przyjdą znawcy i pytają mnie, o co tylko chcą z Miszny rabiego Chiji lub Miszny rabiego Oszaji. Jeśli się okaże, że nie potrafię wyciągnąć wniosków z naszej ogólnej Miszny, to skoczę w odmęty wody i utopię się.