Trzy legiony prozelitów

Sławny Onkelos bar Klonimos przeszedł na judaizm.

Na wieść o tym cesarz rzymski wysłał legion żołnierzy, żeby go uwięzić. W drodze do więzienia Onkelos wdał się z legionistami w rozmowę na temat żydowskiej Tory. I tak długo przekonywał ich, aż przeszli na judaizm.

Cesarz zaskoczony tym obrotem sprawy wysłał w celu aresztowania Onkelosa drugi legion. Nie omieszkał przy tym ostrzec żołnierzy, żeby za żadne skarby nie wdali się z więźniem w dyskusję.

Ten jednak w drodze do więzienia zwrócił się do żołnierzy z pytaniem:

— Według obowiązującego ceremoniału niższy stopniem urzędnik nosi przed wyższym stopniem pochodnię. Tak się dzieje aż do samego cesarza. Przed kim więc cesarz nosi pochodnię?

— Przed nikim — odpowiedzieli chórem.

— A żydowski Bóg nosi pochodnię przed umiłowanym przez siebie narodem Izraela. Tak bowiem jest w Torze napisane: „Bóg szedł przed nimi w dzień ze słupem obłoku, a w nocy ze słupem ognia”. I tak długo Onkelos przemawiał do żołnierzy, aż i oni przeszli na judaizm.

Wysłał cesarz trzeci legion. I tym razem ostrzegł żołnierzy, żeby nie rozmawiali z Onkelosem. I kiedy wyprowadzili go z domu, zauważyli, jak przykładał rękę do mezuzy przybitej do framugi drzwi, uśmiechając się zarazem. Z ciekawości, mimo zakazu, zapytali więźnia, co to znaczyło.

— Cesarz — powiedział Onkelos — zgodnie ze swoim zwyczajem siedzi sobie w pałacu, a jego słudzy pilnują drzwi wejściowych, stojąc na dworze. U żydowskiego Boga jest odwrotnie. Jego słudzy siedzą wewnątrz gmachu, a On stoi na zewnątrz na straży, przy drzwiach. Jak rzecze król Dawid w Psalmach: „Bóg strzeże wejścia i wyjścia twego od tej chwili, aż do wieczności”.

I ci legioniści również przyjęli żydowską wiarę.

Następnych legionistów cesarz już nie wysłał.