V

Nakazy i zakazy zostały dane po to, żeby Żydzi z nimi żyli, czyli stosowali je w codziennym życiu. Jako że jest napisane w Torze:

„Przestrzegajcie moich praw, które są człowiekowi potrzebne do życia, a nie do śmierci”. Ratowanie życia jest najwyższym nakazem i nic nie może powstrzymać człowieka od jego wykonania. W trzech tylko wypadkach Żyd może zgodzić się ponieść śmierć: kiedy zmuszają go do uprawiania bałwochwalstwa, kiedy zmuszają go do uprawiania kazirodztwa lub zabijania drugiego człowieka.

Te zasady odnoszą się do normalnych czasów. W czasach jednak, kiedy zmuszają Żydów do wyrzeczenia się własnej wiary, każdy Żyd powinien poświęcić swoje życie za zachowanie najmniejszego nawet przejawu żydowskości. Tak bowiem napisane jest w Torze: „I żebyście nie zhańbili Mego świętego Imienia, a Ja żebym został uświęcony wśród dzieci Izraela”.

Rabi Szymon ben Elazar powiada:

— Każdy nakaz Tory, dla którego Żydzi w czasach prześladowań, kiedy zmuszano ich do bałwochwalstwa lub zaniechania obrzezania, oddawali swoje życie, jest po dziś dzień mocno wśród nich zakorzeniony i nadal przestrzegany. Natomiast nakaz, dla którego Żydzi w czasach prześladowań nie poświęcali swego życia, jak na przykład nakaz nakładania tefilin, jest dziś przez nich słabo przestrzegany.

Pewnego razu rząd wydał dekret, na mocy którego każdemu Żydowi, który nałożył tefilin należało przedziurawić głowę. Wtedy pewien Żyd imieniem Elisza nałożył tefilin i pojawił się z nim na rynku. Szpicel na usługach władzy, dowiedziawszy się o tym, wyruszył za nim w pogoń. Kiedy szpicel dopadł Żyda, ten szybko zdjął z głowy tefilin i ukrył w dłoni.

Szpicel zapytał go:

— Żydzie, co tam trzymasz w ręce?

— Skrzydła gołębie.

— Otwórz rękę!

Otworzył Żyd rękę i faktycznie były w niej gołębie skrzydła.

Od tego czasu zwano go „Elisza od Skrzydeł”.

Dlaczego wpadł na pomysł, żeby powiedzieć, iż trzyma w ręce gołębie skrzydła?

Dlatego, że Żydzi podobni są do gołębi.

Jak powiedział król Dawid:

„Skrzydła gołębicy pokrywają się srebrem

A pióra jej skrzydeł mienią się złotem”.

Tak jak skrzydła chronią gołębice, tak nakazy i zakazy, czyli micwy, chronią Żydów.

Rabi Aba bar Zamina zatrudniony był w Rzymie jako krawiec w domu pewnego goja. Kiedy nadeszła pora spożywania posiłku, goj podsunął rabiemu trefne mięso i powiedział:

— Jedz, to dobre mięso.

— Nie będę tego jadł — odpowiedział rabi Aba.

— Jedz, bo inaczej cię zabiję.

— Możesz mnie zabić, ale ja trefnego mięsa jeść nie będę.

— Gdybyś zjadł to mięso, to właśnie wtedy bym cię zabił

— powiedział Rzymianin. — Ale jak się tego domyśliłeś?

— Jedno z dwojga: albo się jest Żydem, albo się jest gojem. Trzeciej możliwości nie ma.

Dwaj uczniowie rabiego Jehoszui podczas okrutnych prześladowań Żydów porzucili strój żydowski i zaczęli się ubierać według rzymskiej mody.

W ten sposób uniknęli rozpoznania ich jako Żydów. Traf jednak chciał, że niespodziewanie natknęli się na rzymskiego urzędnika, Żyda, który porzucił wiarę ojców i przeszedł na wiarę gojów. Ten rozpoznał ich i zatrzymał.

— Jeśli — powiedział do nich — jesteście dziećmi Tory, to powinniście dla niej poświęcić życie. Jeśli nimi nie jesteście, to po co macie się męczyć. Po co macie znosić cierpienia?

— Jesteśmy dziećmi Tory — odpowiedzieli zatrzymani — i gotowi jesteśmy ponieść dla niej śmierć, ale człowiek ma to do siebie, że sam nie ściąga na siebie śmierci.