W otchłani morza

Rzymianie uprowadzili do niewoli czterysta tysięcy żydowskich chłopców i dziewcząt. Załadowano ich na okręty, by zawieźć i sprzedać do domów publicznych. Młodzi jeńcy, domyślając się haniebnego zamiaru wroga, zaczęli po cichu rozważać, jak mają postąpić. Brali pod uwagę samobójstwo:

— Czy, jeśli skoczymy w odmęty morza, możemy liczyć na wieczne życie na tamtym świecie?48.

Najstarszy chłopiec odpowiedział na to pytanie wersetem z Psalmów:

„Bóg powiedział: «Wyrwę was z paszczy lwa i wyciągnę z otchłani morza»”.

Brat i siostra

Dwoje dzieci arcykapłana Iszmaela ben Eliszy, syn i córka, dostało się w ręce dwóch Rzymian, którzy zatrudnili ich w domach jako niewolników.

Pewnego dnia obaj Rzymianie spotkali się i zaczęli rozmawiać o swoich niewolnikach. Powiada jeden do drugiego:

— Mam niewolnika tak pięknego, że drugiego takiego na całym świecie nie znajdziesz.

— A ja — powiada drugi — mam tak piękną niewolnicę, jakiej świat dotychczas nie widział.

I tak rozmawiając, doszli do wniosku, że warto, by było ich ożenić. Z takiego związku urodzą się piękne dzieci, którymi obaj się podzielą.

I od razu przystąpili do dzieła.

Do ciemnego pokoju wprowadzili chłopca i dziewczynę. Chłopiec usiadł w jednym kącie, dziewczyna w drugim.

Pierwszy zaczął rozpaczliwie żalić się chłopiec:

— Biada mi! Ja kapłan z rodu arcykapłanów zmuszony jestem pojąć za żonę jakąś niewolnicę!

Dziewczyna pogrążona w smutku zaczęła rozpaczać: — Biada mi! Ja córka arcykapłana zmuszona jestem poślubić jakiegoś niewolnika.

I tak oboje całą noc przepłakali. Kiedy zaczęło dnieć i do pokoju wpadło światło, rozpoznali się. Brat i siostra wpadli sobie w ramiona i wybuchnęli szlochem. Tak długo płakali, aż i dusze opuściły ich ciała.