Zamienione dzieci

Cesarz rzymski wydał w swoim czasie dekret, w którym zabraniał Żydom wykonywania nakazu obrzezania. W tym czasie urodził się rabiemu Szymonowi ben Gamliel, noszącemu tytuł nasi, chłopiec, któremu nadał imię Jehuda. Tenże chłopiec wsławił się po latach wiedzą i mądrością, dzięki którym został obdarzony godnością nasi. Mówiono o nim „nasz święty rabi” albo w skrócie Raba. Zastanawiał się rabi Szymon, jak ma postąpić? Czy wykonać rozkaz złoczyńcy, czy też pozostać wiernym nakazowi Boga?

Długo to jednak nie trwało. Chłopiec wbrew dekretowi cesarza został obrzezany. Dowiedział się o tym naczelnik miasta i natychmiast wezwał do siebie rabiego Szymona i dalej go besztać:

— Jak śmiałeś zlekceważyć rozkaz cesarza?

— Posłuchałem rozkazu Boga.

— Zgodnie z prawem — oświadczył naczelnik miasta — mam się do ciebie odnosić z szacunkiem należnym przywódcy swego narodu, ale puścić cię wolno też nie mogę. Muszę wykonać rozkaz cesarza.

— Co więc zamierzasz ze mną uczynić?

— Odstawię cię do cesarza i niech on decyduje, co z tobą zrobić.

To rzekłszy, zabrał również do Rzymu noworodka i jego matkę. Droga do Rzymu zajęła im cały dzień. Na noc zatrzymali się w domu zaprzyjaźnionych rzymskich notablów. Traf chciał, że w tym samym czasie w rodzinie tej przyszedł na świat chłopiec, któremu nadano imię Antoninus. Na widok swojej umiłowanej przyjaciółki, żony rabiego Szymona, matka Antoninusa zapytała ją, w jakim celu przybyła do Rzymu.

— Cesarz — odpowiedziała zapytana — wydał złowrogi dekret, w którym zabrania Żydom dokonywania rytualnego obrzezania chłopców. Ja, wbrew temu dekretowi, dopuściłam się obrzezania mego nowo narodzonego synka. Z tego powodu prowadzą mnie pod eskortą razem z dzieckiem do cesarza.

Usłyszawszy to, Rzymianka oświadczyła:

— Weź do cesarza mego synka, który nie jest obrzezany. Tymczasem twój chłopczyk pozostanie u mnie do twego powrotu.

Tak się też stało. Żydówka wzięła z sobą chłopczyka Rzymianki i udała się do cesarza. Do pałacu wprowadził ją naczelnik miasta, który całą tę sprawę rozpętał. Cesarz nakazał swoim medykom sprawdzić, czy chłopiec jest obrzezany. Kiedy okazało się, że nie jest obrzezany, rozgniewał się na naczelnika miasta i polecił go zabić. Matkę z dzieckiem rozkazał natychmiast puścić wolno.

Kiedy wróciła z dzieckiem do domu swojej rzymskiej przyjaciółki, matki Antoninusa, ta powiedziała:

— Skoro Wszechmogący sprawił, iż twój syn dzięki mojemu synowi ocalał, niechaj obaj pozostaną na zawsze przyjaciółmi.