Dwaj wierni przyjaciele
Byli kiedyś dwaj przyjaciele, których przyjaźń i oddanie były najlepszej próby. Stanowili, można powiedzieć, jedną całość. Jedną duszę i jedno ciało. I oto wskutek wojny zostali rozdzieleni. Każdy z nich znalazł się w innym kraju.
Pewnego razu jednemu udało się przekroczyć granicę, żeby odwiedzić przyjaciela. Złapano go i oskarżono o szpiegostwo. W doraźnym trybie odbył się sąd, który skazał go na śmierć. Na rozprawie obecny był król. Skazany padł mu do nóg i zawołał:
— Łaskawy królu! Skoro już skazany zostałem na śmierć, proszę cię o jedno.
— O co prosisz?
— Jestem jednym z największych kupców w moim kraju. Większą część moich towarów sprzedałem odbiorcom na kredyt. Weksli od nich niestety nie wziąłem. Moja żona nie ma pojęcia, ile mi się od nich należy. Jeśli zginę, ona wraz z dziećmi będzie klepała biedę. Dlatego proszę cię, łaskawy królu, żebyś pozwolił mi udać się na krótko do domu w celu załatwienia moich rachunków z dłużnikami. Zaraz potem wrócę, żeby przyjąć należną mi karę.
— A gdzie jest pewność, że wrócisz?
— Panie i władco! Mam tutaj przyjaciela. On udzieli gwarancji. Poręczy własnym życiem.
Król wezwał przyjaciela, na którego powołał się skazany, i zapytał go:
— Jeśli on nie wróci w terminie, zgadzasz się ponieść za niego śmierć?
— Tak, królu, oddam własne życie za niego, jeśli nie wróci na czas.
— Dobrze, ciekaw jestem, czy ten obcy przybysz dotrzyma słowa. Daję mu miesiąc.
Nadszedł ostatni dzień, król nie mógł się już doczekać przybycia skazańca. Słońce chyliło się już ku zachodowi, a jego jak nie ma, tak nie ma. Kiedy słońce schowało się za horyzontem, król polecił wykonać egzekucję na jego przyjacielu, który za niego poręczył.
W chwili kiedy miecz kata miał już spaść na szyję nieszczęsnego przyjaciela, rozległ się okrzyk: „Idzie, zbliża się, już jest!”. Egipski kupiec podbiegł do kata, odsunął miecz od szyi przyjaciela i podstawił własną pod uderzenie. Babiloński1057 przyjaciel nie pozwolił mu jednak. Nie chciał, żeby kolega zginął. Król widząc, jak ci ludzie kochają się i są sobie oddani, darował im życie. Poprosił ich też, żeby przyjęli go do swego grona opartego na związku prawdziwej przyjaźni.