Poganin dobroczyńcą

Był kiedyś poganin, który hojną ręką rozdzielał jałmużnę. Pewnego dnia przyszedł do rabbiego Akiby1016 i oświadczył ni mniej, ni więcej:

— Jestem większy od ciebie, albowiem lubię rozdawać ubogim jałmużnę. Bóg mnie za to kocha i wywyższa.

Rabbi Akiba na to odparł:

— Pan Bóg nikogo tak jak Żydów nie kocha. Jest bowiem napisane: „A kto jest równy Twemu narodowi?”. To, co czynią poganie, jest nieszczęściem dla świata. Jest bowiem napisane: „Dobro, które pogańskie narody czynią, jest dla nich grzechem”.

Usłyszawszy słowa rabbiego Akiby, poganin szybko odszedł.

Po jakimś czasie żołnierze zebrali się na polu, żeby odbyć ćwiczenia gimnastyczne. Rabbi Akiba siedział właśnie w rogu tego pola i korzystając z dobrej pogody studiował na świeżym powietrzu. Od czasu do czasu przerywał czytanie księgi i przyglądał się ćwiczeniom żołnierzy. Ci ćwiczyli skoki: żołnierz, który najlepiej skakał, otrzymał od dowódcy nagrodę. W pewnej chwili rabbi Akiba zerwał się z miejsca, podszedł do dowódcy i oświadczył:

— Ja potrafię lepiej od nich skakać. Daj mi pan nagrodę.

Stał przy tym ów poganin-dobroczyńca, który był u niego niedawno w domu. Zdziwiony śmiałością rabbiego, zawołał do niego:

— Jesteś wielkim człowiekiem i nie wiesz, że kto nie nosi munduru cesarza, ten nie może dostać nagrody?

— Niech twoje uszy usłyszą to, co twoje usta mówią — odparł rabbi Akiba. — My nosimy mundur większego króla. My nosimy mundur Wiekuistego, a mianowicie talit katan1017, mały tałesik z frędzlami cicit1018.