Pieśń trzydziesta ósma. Blu spotyka Ricarda

Na polaroidzie z 1982 roku stałeś mniej więcej

w takiej samej pozie, mrużąc oczy tak jak teraz

w wypłowiałych resztkach traw, jasnych

w pogniecionym podkoszulku z szarym napisem

Teraz znów tak stoisz w białych nietrampkach

patrzysz zmęczonym wzrokiem w stronę wody

Schodzi ci po raz ostatni skóra, od opalania się

Na nieudanym zdjęciu typu polaroid z 1982 roku

mrużąc ze zmęczenia oczy, w podobnej pozie stoi

wysoki żebrowany, w ciemniejszej wersji językowej

Smutne oczy patrzą na zamorskie krainy, za

Wygniecione, ciemne ciało wydzierane przez słońce

Ręce jakieś takie niepotrzebne, kieszeni brak

w podkoszulku z mocno wypranym napisem

Na plaży stoi postać jak na polaroidzie z 82 roku

Czarnuch ukochany w wypłowiałych kolorach odbitki

zdjęcie bardzo nietrwałe, rozsypujące się w dłoniach

Stoi jak patyk wbity w piasek, jako mój ostatni punkt

Z daleka dostrzegam jego rysy twarzy, to mój brat

który raczej nie bywał na zdjęciach, bo uciekał

Stoi w podartej koszuli z napisem Paradise Tours

Przewrażliwiony bardzo

Przebarwiony bardzo

Podatny na farbowanie

od wszystkich materiałów