V

Rozumie i piersiami chce karmić noc ciemną,

A na byle skinienie swe czoło rozchmurza,

I wie, że o mnie trzeba rozmawiać nie ze mną,

I, dumając o wszystkim, dłoń w kwiatach zanurza.

Śledzi drogi dalekiej zbłąkaną krzywiznę,

Gdzie wzrok ginie, jak w nurtach rozwiewnej mogiły,

I w zwierciadle przegląda swoje wargi żyzne,

Czy mnie bardziej, niż ona, ku sobie zwabiły?

I przesłania je dłonią i patrzy ciekawie,

Czym jest bez nich? Czy sobą? I nie wie, czy sobą?

Bo dla oczu, zwierciadła zbłyskanych żałobą,

Ubożeje ust brakiem, że nie ma jej prawie...

A gdy przyjdę, — zwierciadło żegna znakiem krzyża,

I wprzód wargi podaje w skupionej zadumie,

A potem — dośmielona — całą siebie zbliża

I całuje, i płacze, i wszystko rozumie!...

Przypisy:

1. wpobok (daw.) — obok. [przypis edytorski]