1

Tej przełomowej dla naszej kultury nocy 10 listopada 1619 roku Kartezjusz, znużony gwałtowną walką myśli, uczuł się niewymownie wyczerpany. Zdawało mu się, że płomienie ogarniają jego mózg — usnął. Śniło mu się, że kroczy ulicami, a będąc zmuszonym przechylić się w lewo dla zachowania równowagi, uczuł, jak gwałtowny zryw wichru rzuca go w stronę kościoła kolegialnego. Obudził się, doznając dotkliwego bólu w pobliżu serca. Cierpienie wzbudziło obawę: marzenie senne zdawało się być dziełem złego ducha, który, zwodząc na manowce, usiłował przemocą zawlec filozofa tam, dokąd zdążał z dobrej woli. A malo spiritu ad templum propellebar33 — mówi w relacji z zaginionego manuskryptu. Przewrócił się na prawy bok i, modląc się żarliwie, usnął po dwugodzinnym rozmyślaniu nad sprawami tego świata.

Miał wtedy drugi sen: usłyszał potężny łoskot piorunu. Strach obudził go natychmiast. Otworzywszy oczy, ujrzał rój ognistych iskier unoszących się w komnacie. „Zdawało mu się to często, gdyż budząc się w nocy tak roziskrzone miał źrenice, że rzucały odblaski na otaczające go przedmioty”. Tym razem postanowił uciec się do racji filozoficznych: przerażenie oznaczało według jego mniemania wyrzuty sumienia za grzechy, które mógł popełnić w dotychczasowym życiu. Piorun miał być zwiastunem Ducha Prawdy, który spłynął nań, aby go posiąść Lumen cognitionem significat34.

Trzeci sen był następujący — znalazł książkę na stole, nie wiedząc, kto ją tam położył. Otworzył ją, a widząc, że jest to słownik, ucieszył się w nadziei, że może mu być przydatny. Równocześnie wpadła mu do ręki inna książka: był to zbiór poezji pt. Corpus Poetarum, w którym odnalazł wiersz Ausoniusza Quod vitae sectabor iter35. W tej samej chwili ujrzał nieznajomego, który, wskazując na utwór zaczynający się od słów: Jest i Nie, wychwalał go jako utwór znakomity.

W półśnie jeszcze pogrążony, usiłował sen odcyfrować: słownik symbolizował zbiór wszelkich nauk, Corpus Poetarum oznaczał zaś zgoła wyraźnie jedność wiedzy i filozofii. Uważał, iż nie należy się dziwić przesadnie, iż poeci, nawet ci najgłupsi, mogą być pełni sentencji bardziej ważnych, rozsądnych i lepiej wyrażonych niż te, które się znajdują w pismach filozofów. Przypisywał to boskości entuzjazmu i sile wyobraźni; wydobywa ona ziarna mądrości (znajdujące się w każdym umyśle ludzkim jak iskry ognia w krzemieniu) z o wiele większą łatwością i blaskiem niż rozum filozofa. „Ratio est quod poetae per enthusiasmum et vim imaginationis scripsere: sunt in nobis semina scientiae, ut in silicae, quae per rationem a philosophis educuntur, per imaginationem a poetis excutiuntur magisque elucent36”.

Widząc zgodność owych spraw z jego skłonnością, powziął śmiałe mniemanie, że oto Duch Prawdy poprzez sen otworzył mu skarby wszelkiej wiedzy.