I

„...Wiosło sążniste ująwszy w ręce — uciekać

Musisz daleko, daleko, wędrując stopą strudzoną,

Aż przyjdziesz do ludzi takowych, których wzrok nigdy na ziemi

Morskich nie widział fal... a ręka ich soli przenigdy

Do strawy nie sypie, a oni nie znają, co spławne są statki,

Bo nigdy nie oglądali czerwono-lśniących kadłubów

Szerokożaglich naw... ni wioseł, które skrzydłami

Są dla pierzchliwych korabiów2!... Lecz ninie3 tobie wyjawię

Znak nieomylny, widomy, iżbyś go zaś nie przepomniał4:

Jeśli na drodze swej zdybiesz5 takiego jak ty wędrownika,

A on, ujrzawszy cię, stanie, spojrzy i powie, iż niesiesz

Łopatę na mocnych ramionach: wtedy ci stanąć konieczno

I w ziem6 osadzić sążniste7 wiosło i wbić je tam silnie...”

(Proroctwo Tejrezjasza. Homer, Odyseja, Ks. XI: W państwie umarłych, tłum. J. Wittlin).