Cały świat byś ściągnęła...

Cały świat byś ściągnęła w twej uliczki brudy,

Nierządnico! okrutną czynią ciebie nudy!

Aby wyćwiczyć zęby swe do tej igraszki,

Co dzień jednego serca trzebać, jednej czaszki;

Oczy twe gorejące, jak szyby sklepowe

Na jarmarkach, gdzie płoną gałęzie cisowe,

Są — jako pożyczanej potęgi dzierżawa

I nigdy nie poznają swej piękności prawa.

Ślepa — głucha maszyno! W okrucieństwa płodna,

Zbawienna ścierko, zawsze krwi człowieczej głodna,

Nigdyż nie miałaś wstydu i, patrząc w zwierciadło,

Czyż nigdy nie widziałaś, jak ciało twe bladło?

Czyż całą mądrość grzechu znasz? Wobec ogromu

Jego — czyliś nie drżała z bojaźni i sromu70,

Gdy natura, olbrzymia w swych tajnych zamiarach,

Ciebie, która królujesz w ciemnych lupanarach71,

Wzywa — aby geniusza stworzyć — do udziału?

O wzniosłości ohydna! cudzie pełny kału!

Moesta et errabunda72

Mów, dziewczę, czy twe serce niekiedy ulata

Z czarnego oceanu zepsutej stolicy

Na inny, który świetność obleka bogata?

Modry, jasny, głęboki, podobny dziewicy?

Mów, dziewczę, czy twe serce niekiedy ulata?

Morze, szerokie morze, ukój nasze znoje!

Jaki szatan, chrapliwa śpiewaczko — otchłani,

Której jak organ wtórzą gniewnych wichrów roje, —

Dał ci tę wzniosłą rolę kołyszącej niani?

Morze, rozległe morze, ukój nasze znoje.

Ach, unieś mię, wagonie! porwij mię, fregato!

W dal! w dal! Tutaj z łez naszych tworzą się bagniska,

A serce, smutne nie raz — nieprawdaż, Agato?

Szepcze: precz stąd, gdzie wyrzut, zbrodnia, gdzie ból ściska!

Ach, unieś mię wagonie! porwij mię fregato!

Jak wy daleko, raje wonne i pogodne,

Gdzie radość, miłość kwitną pod jasnym błękitem,

Gdzie wszystko, co się kocha, jest kochania godne,

Gdzie w czystą rozkosz serce nurza się z zachwytem!

Jak wy daleko, raje wonne i pogodne!

O! miłości dziecinnych raju umajony!

Skoki, śpiewy, całunki i kwiecia równianki73,

I tętniące zza wzgórzy dźwięczne skrzypiec tony,

I wieczorne po gajach wesołe hulanki, —

Ty, miłości dziecinnych raju umajony!

Pełny uciech przelotnych, czysty raju wiosny,

Czyś ty już dalszy od nas, niż Indie i Chiny?

Czy może cię przywołać jeszcze krzyk żałosny?

Czy mógłby cię ożywić srebrny głos dziewczyny, —

Niewinny, pełny uciech raju naszej wiosny?