Wodotrysk

Biedaczko, znużyłaś oczęta,

Więc ich nie podnoś, moja miła,

I leż niedbale wyciągnięta,

Tak, jak cię rozkosz zaskoczyła.

Wodotrysk szemrze śród podwórza

I dniem, i nocą nie umilka,

On upojenie me przedłuża,

Jakie wieczorna dała chwilka.

Woda snopem tryska,

Jak kwiatów tysiące,

W które Febe64 ciska

Swe barwy mieniące, —

I w deszcz się rozpryska,

W wielkie łzy błyszczące.

Tak duch twój, gdy w nim rozgorzały

Rozkosznych żądz pożary,

W przestworza rwie się szybki, śmiały,

Niebios go wabią czary,

To znów roztapia się w żałości

I spływa łzą tęsknoty

Po niewidzialnej pochyłości,

Aż w głębie mej istoty.

Woda snopem tryska,

Jak kwiatów tysiące,

W które Febe ciska

Swe barwy mieniące, —

I w deszcz się rozpryska,

W wielkie łzy błyszczące.

Ty, którą noc tak wdziękiem stroi!

O! słodko mi, gdy rozmarzony,

Skłoniwszy skroń ku piersi twojej,

Słucham wód skargi nieskończonej!

O, błoga nocy, wodo śpiewna,

Księżycu, drzewa, co tak drżycie:

Ta wasza tęskność, czysta, rzewna —

Jest to miłości mej odbicie.

Woda snopem tryska,

Jak kwiatów tysiące,

W które Febe ciska

Swe barwy mieniące, —

I w deszcz się rozpryska,

W wielkie łzy błyszczące.

Sed non satiata65

Dziwne bóstwo, brązowe niby cień północy

O zapachu mieszanym piżma i hawany,

Córo jakiegoś bonza, Manfreda66 sawany67,

O wiedźmo hebanowa, dziecię czarnych nocy!

Wolę eliksir warg twych nad haszyszu cuda,

Bo u twych ust się goi miłości mej rana,

I gdy ku tobie kroczy żądz mych karawana,

Wzrok twój — cysterną, gdzie się upaja ma nuda.

Przez te czarne źrenice, duszy twej otchłanie,

Mniej ognia rzucaj we mnie, złośliwy szatanie!

Jam nie Styks68, bym cię kąpać mógł dziewięciokrotnie,

I nie mogę, potworo niesyta sromotnie

By ucieszyć twe żądze, co nigdy nie zginą,

W piekle twojego łoża stać się Prozerpiną69.