Scena piąta

Urzędnik policji — straż — i Sędzia wchodzą z salonu.

URZĘDNIK

— Jeszcze tylko Pan Mak-Yks i koniec...

MAK-YKS

— Ja się rewidować nie pozwalam!

SĘDZIA

(Po nitce do kłębka dochodzimy...)

MAK-YKS

— Słowo moje wystarczać powinno —

Zwłaszcza, że nie grałem...

URZĘDNIK

— Pan, co więcej,

Trzymałeś fanty —

MAK-YKS

— Ja nie pozwalam!

SĘDZIA

okrążając ręką ubiór Mak-Yksa:

(Zdaje się, że pistolet — — ostrożnie!)

MAK-YKS

— Tylko jedną nabity kulą!

URZĘDNIK

solennie:

— Dość —

Niech wnijdzie117 straż...

HRABINA

wyciągając rękę z siedzenia:

— Mak-Yks jest mój krewny...

MAK-YKS

— Krewny bardzo daleki —

SĘDZIA

donośnie:

— Daleki —

URZĘDNIK

— Szczegóły te są nam obojętne:

Nabita broń — w czasie poszukiwań —

A wpierw niepozwolenie rewizji —

Oto czego dotyka się urząd.

W Imię Prawa, pojmany pan jesteś — —

HRABINA

siedząc:

— Ależ, Panie! jam nie pozwoliła —

Mnie się podobało zgubić pierścień...

URZĘDNIK

— Ubliżeniem to domowi nie jest.

SĘDZIA

— Pani raczy swę uwagę zwrócić,

Że tu dzieci z całej okolicy

Są przytomne — że w dzieci naturze

Leży mówić o zdarzeniach drobnych

A wybitnych — że stąd będzie powieść118...

URZĘDNIK

obojętnie i zabierając się do pisania:

— Powieść jest już!... już osoby w mieście,

Które przyszły oglądać fajerwerk

(Zgotowany jawnie i będący

Dla dzieci jedynie utajonym),

Stojąc rzędem przed podmurzem willi,

Uważały straż miejską i urząd —

I zapewne domysły zwiększone

O niejasnem zdarzeniu się szerzą.

— Niewstrzymalne są trafu następstwa

(My zaś to wytwornie znać musimy

Wprost z przyczyny naszych powinności).

SĘDZINA

Co najgorsza, skoro takie gadki

Nie miewają rozwikłania wątku —

Durejkowa, och! takich nie cierpi...

Gadki — gadki!... z których potem naraz

Osławienia powstają realne...

Pochylając się do Hrabiny

— Szczerem sercem to pani hrabinie

Przedstawuję119 — acz czułość podzielam.

po chwili:

— Splendor Domu pewno umie cenić

Klementyna z Wyłgiełłów Durejko...

W moralności, również, nie pomiernie

Dozwalała sobie ona ćwiczeń,

Ochmistrzynią będąc pensji panien!

SĘDZIA

Ubliżeniem to nie jest Domowi.

Tak powyżej brzmi w urzędu ustach.

Trzeba wszakże, by tu Sędzia dodał:

Dając znaki gestami Hrabinie:

— Że pojmany miewa obłęd... jest to

KAZUS prawem przewidziany...

HRABINA

machinalnie:

— Tak jest —

Krewny mój niekiedy obłęd cierpi...

MAK-YKS

groźnie:

— Nigdy!... wcale... uwłócząc120 mu zewsząd,

Niechże losy choć tyle zostawią,

Że wariatem nie jest...

— Skąd ten pozór?

Do urzędnika:

— Proszę błahych nie spisywać zeznań,

Zwłaszcza, iż gwałt na mej jest osobie

Popełnionym — i że względność taka

Może być na korzyść gwałcącego...

URZĘDNIK

— W razie takim, zeznanie to cofam.

Do Sędziego:

— Nie widzę tu bowiem obłąkania...

SĘDZIA

— W takim razie cofnąć konieczna jest121.

Do ogółu:

(Kto się zgubić chce, ma zawsze drogę!)

I to według mnie obłędem zwie się...

MAK-YKS

do Durejki:

Zaś to, co Pan robisz, i co potem

Łagodzisz niezgrabnie, to według mnie

Dobitniejszą się mianuje nazwą!

— Zapomniało się już bowiem — widzę:

Że są zła określeń niemające.

Te zaś pełniąc, jest się przyzwoitym!

Do wszystkich:

Skrócę Wam treść...

Z wysileniem:

— resztę sił zdobywszy —

od rana byłem czczy122...

Przysiada:

— dzień cały

Wyjątkowe odbierałem ciosy —

Mieszkanie mnie wreszcie usunięto:

A nikogo nie zastałem w domu

Z powinnych mych, lub dla mnie przyjaznych.

HRABINA

porywając się coś mówić:

— Mak-Yks...

MAK-YKS

— wstyd mnie jest, zaiste, wyznać...

HRABINA

podnosząc rękę:

— Mak-Yks! ja Ci darowałam pierścień!

MAK-YKS

do Hrabiny:

— Niech Hrabina raczy nie przerywać —

Dalej ciągnąc opowiadanie:

— Wstyd zaiste... wyznać...

— iż miałem myśl,

Najgminniejszą123 z myśli tego świata:

To jest — skończyć wszystko jednym strzałem!

Rzecz, której (nim zajdzie) mogą ludzie

Wzbronić — i dla tego to powodu

Rewidować się nie pozwoliłem — —

Obszukiwany przez straż, dobywa pistolet:

— Oto broń jest — —

Z innej kieszeni:

— to zaś... są to jeszcze

Złamki chlebów wziętych z tego stołu...

donośnie:

Dwie rzeczy te... niech tłumaczą wszystko!

Jestem... człowiek: cóż do tego prawu,

Że się słaby człowiek gdzieś zastrzela!

URZĘDNIK

rozdzierając akta:

— Cała przeto sprawa, znów, jak pierwej...

ANIELKA, STARY SŁUGA i INNI

wbiegając, u drzwi:

— Pierścień Pani! pierścień znaleziony!!...

Doprawdy, że szczególniejszym trafem

Na świecznika gałązce bronzowej124,

Przy złamanej i zgasłej tam świecy,

Zawisnął jak gwiazda!

STARY SŁUGA

— W tańcu skoro

Pękła nić, na której grały dzieci,

Wyprysnął widocznie...

GOŚCIE

— świecę strącił

I zastąpił jej blask diamentem!

STARY I NOWY SŁUGA

— Chodźcież państwo! zobaczyć, jak śliczny!

Nikt ręką tam nie potrafi sięgnąć!...

WIELE OSÓB

— Chodźmy! chodźmy... zdarzenie szczególne.

SĘDZIA

z natchnieniem:

— Drabinkę przystawić — rzecz najprostsza!

GOŚCIE

— Sędzia zawsze ma na wszystko środki.

SĘDZIA

wybiegając:

— Drabinkę z werandy ogrodową...

URZĘDNIK

do Mak-Yksa:

— Panu! naprzód, a potem Hrabinie,

Przedstawuję wymówki, acz zbytnie

Ze strony urzędnika...

Do straży:

— Ustąpcie!

Wychodzą.

HRABINA

do urzędnika:

Żegnam go.

URZĘDNIK

podając rękę Mak-Yksowi:

Lepszego zdrowia życzę...

Wychodzi.