III

Gdy ducha z mózgu nie wywikłasz tkanin,

Wtedy cię czekam, ja, głupi Słowianin,

Zachodzie — ty!...

A tobie, Wschodzie, znaczę dzień widzenia,

Gdy już jednego nie będzie sumienia

W ogromni twej.

Południe! Klaśniesz mi, bo klaszczesz mocy,

A ciebie minę, o głucha Północy,

I wstanę sam.

Braterstwo ludom dam, gdy łzy osuszę,

Bo wiem, co własność ma, co ścierpieć muszę:

Bo już się znam.