IV.

Dlatego lubię kwiat niezapominek,

Bo rwą go zwykle ręce wiarołomne!

I lubię nagły w znużeniu spoczynek,

Bo uprzytomnia śmierć — pierwej, nim wspomnę.

Dlatego lubię kwiat niezapominek,

Bo rwą go tylko ręce wiarołomne!

EMMA

Chciej się usunąć, smętny paziu!... Paziu smętny, daj folgę ręce mojej, którą przyciągam ku Heloizie, albo podaj jej to małe pudełeczko, dwakroć już w ciągu wieczora pożądane...

PAŹ

usuwając się

Daj mi wstążkę błękitną! Oddam Ci ją

Bez opóźnienia...

Albo daj mi cień twój z giętką Twą szyją!

Nie, nie chcę cienia.

Cień zmieni się, gdy ku mnie skiniesz ręką,

Bo on nie kłamie!

Nic od ciebie nie chcę, śliczna panienko,

Usuwam ramię...

Bywałem ja od Boga nagrodzonym

Rzeczą mniej wielką:

Spadłym listkiem, do szyby przyklejonym.

Deszczu kropelką. —

przechodzi

SOFISTOFF

w fantastycznym ubraniu Abelarda

Gdyby nie odmienna tłoku natura i nie zagłuszający orkiestrę błędni gitarzyści i piosenkarze, obiecywałbym sobie to na końcu zabawy, po co inni tu gromadzili się przedwcześnie.

DIOGENES

Oto i człowiek!...

zagasza światło swej latarni

— To on, on — nieochybnie! Inaczej nie wdziewałby maski ze wschodem słońca...

EMMA

półgłosem

Referendarzu uprzejmy, jeszcze jedno tylko i jedno słówko rady poufnej, jeszcze jedna ulotna chmurka do odwiania daleko poza różowość zorzy — —

Mamże odkryć ci, przestrzec ciebie, mamże twemu taktowi nieco zostawić do walczenia?

SOFISTOFF

Pani, ostrzeż, jest to uczyń sama przeze mnie; poradź, jest to rozkaż; a taktowi memu pozostaw, jest to: użyj jeszcze trzeciego sługi, skoro już dwóch pierwej wszystkiego dopełniło. W takim razie wybiera się zazwyczaj służących niedołęgów.

EMMA

Taktowi twemu pozostawiam niemałą rzecz — albowiem narodowość twoją, czyli przeszkodę jedną i jedyną, jaką spotkać już możesz względem Heloizy... Referendarzu uprzejmy, czy mnie pojmujesz?...

SOFISTOFF

Pani! Ojczyzna moja nigdy i przenigdy niczym innym nie była, jedno właśnie że taktem! Pozostawiać trudności, jakie nastręczać może narodowość moja, i pozostawić je mojemu taktowi — jest to poruczać71 serce moje piersiom moim. Nie tylko się przerażać takowym datkiem i ciężarami onego, ale nawet zań podziękować sprawiedliwie nie potrafiłbym.

Pani, kiedy inne ludy, zakochane w osobistościach swoich, wyzywały wszelakiego nieprzyjaciela postępu na bój różnobronny i szukały rozmaitej sławy, ojczyzna moja uprawiała wtedy właściwy jej rozum oczekiwania na owoce cywilizacji, nie jej otrzymywane wysileniem. Dlatego to na teraz, dlatego to w wieku obecnym pozytywnym, widzisz pani, że mądrość, ojczyźnie mojej właściwa, a ogólna cywilizacji mądrość znaczą jedno!

Czy pojmuje pani, jak dalece narodowość moja nikomu przeszkodą być nie może?

Od stolicy ojczyzny mojej, założonej na wzór, skądinąd przeniesiony i gdzie indziej zdobyty trudami wieków, aż do formy i nazwy państwa, aż do obuwia i ubioru każdego rycerza, broniącego ojczyzny mojej, wszystko nienarodowe jest i obce! Jest to właśnie że piętnem wysokiego i szerokiego posłannictwa mojej świętej ojczyzny — i jakże, o pani, może być, aby narodowość moja była przeszkodą, przeszkodą, jak mi to pani daje uczuć, przeszkodą do osobistego mojego szczęścia?

EMMA

Pozostawiam cię, o Abelardzie, geniuszowi twojemu i jeżeli zniknę na chwilę, to jak dobroczynna wróżka...

znika w tłumie

ARLEKIN

wtórując sobie mimiką, jakby gitarę trzymał

Wlazł kotek na płotek

I mruga;

Piosenka to śliczna, niedługa!

PIEROT

odbierając mu mimiczny instrument

Wbiegł ptaszek na daszek

Kościoła,

A wiatr nim okręca dokoła!

ARLEKIN

przejmując na nowo mimikę

„Twój ptaszek

Jest z blaszek”,

— Kot rzecze —

„Choć kręci się wkółko, nie przeczę!”

przechodzą