Opisanie wzajemnej miłości tejże Siostry z Bratem
Nie byłoby to w podziwieniu żadnem
W ten czas, kiedy wiek szczęśliwością słynął,
Gdy był użytszym161, w wybaczeniu snadnem162,
I kiedy złotem, miodem, mlekiem, płynął:
Ażeby jaka w rodzie alternata163
Zabronić miała siostrze kochać brata.
Ale w tej porze zwać możemy cudem,
Gdzie szczera miłość, w gniazdzie164 rodowitem
Termin znalazła między dwojga ludem,
Kochającym się prawem przyzwoitem;
Jak para ptasząt sympatycznym związkiem,
Takim brat siostrę lubi obowiązkiem.
Rzekłabym, że się z Jowisza i Ledy
Jak Pollux, Kastor, Helena rodzili;
Że sama zgoda panowała wtedy,
W łabęcim165 jaju spólnie z sobą żyli:
Znajdziesz tę miłość dziś między bliźnięty,
Tak z Maryanną kocha się Wincenty.
Na dwóch ludzi kochających sie166 skrycie bez proporcyi Fortuny i Honoru
Śmieszną robotę, a mały pożytek
Zaczął Kupido w dwojgu ludziach z pracą;
Ten wysechł jak wiór, w zamyśleniu wszytek167,
Ta wzdycha, jęczy za niepewną płacą:
Bo kto przetakiem168 chce naczerpać wody,
Fatygi wiele, a mało ochłody.
Skrada się kotek do mleka że słodkie,
Ledwo co liznął nieborak śmietany;
Zapomniał, że w tym gusta będą krótkie,
Odrzekłby169 się jej, gdy za nie skarany.
Każdy tak rzecze, kto o tem usłyszy,
Niech kot nie szuka mleka, ale myszy.
Nie myśl o krówce, której Argus170 strzeże;
Trudno stu oczom snu przybrać twardego.
Nie myśl Danae171 wyprowadzić z wieże172,
Nie twój to koncept, trzeba mocniejszego;
Ty nie potrafisz złote sypać deszcze,
Ni snem oszukać, a ostrożnych jeszcze.
Na kochającą się przez dwanaście lat parę i Maryasz173 ich
Nie sam to Jakób174 wysłużył w lat wiele,
Pasący owiec trzody u Labana,
Kochaną swoją i miłą Rachele;
Byle w małżeństwo była mu oddana,
Nieprzykro było chłód i ciepło znosić,
Żeby bezpiecznie o Rachelę prosić.
Jest teraz równy Michał Jakobowi
W statecznem sercu, do czystej Zuzanny
Służy lat kilka wiernie Labanowi,
Dawną miłością utyskuje ranny:
Przyznać możemy, ile świadków nas tu,
Służy kochając blisko lat czternastu.
Niech ci Zuzanno, i tobie Michale
Bóg obfitością łask swych błogosławi,
Stateczne serca w potomnej pochwale
Jak dwa brylanty bez skazy wystawi:
Niech was do pary miłość z wiarą sprzęgą,
Wieczne przymierze zawiąże przysięgą.
Bądź zaś ostrożny, wszedłszy do złożenia,
Przypatrz się dobrze temu, coś wysłużył;
Chcąc gust nasycić długiego pragnienia,
Żeby kto zdrady dla ciebie nie użył:
Swym wierzaj oczom, nie powieści czyi175,
Byś zamiast Rachel, nie wziął ślepej Lii.
Jak od Labana, wynidziesz176 z Rachelą,
Niech cię fortuna szczęścia drogą wiedzie,
Słodkie pożycie niech wam nieba ścielą,
Byście goryczy nie znali, jak w miedzie177;
A twej wysługi ta będzie pamiątka,
Kiedyć się będą rodzić pstre jagniątka.