CLXVI

Item, chcę, aby mi dzwoniono

W dzwon znaczny261, co nawiętsze grzebie;

Ha, komuż się nie wstrząśnie łono,

Gdy się w nim serce zakolebie;

Wiadomo, sławić go nie trzeba,

Nieraz ten piękny kray obronił:

Naieźdzcę, czy też pieron z nieba,

Głos iego wszytko precz przegonił.

CLXXIII262

Trzeba by ieszcze ustanowić

Legatu cne exekutory263:

Ba, coraz ciężey mi iuż mówić,

Nie żartem ponoś człek iest chory;

Brwi, rzęsy, włosy, wszytko boli,

Swędzi, od pięty do ciemienia:

Pilnieysza tedy zda się koley,

U wszytkich pytać przebaczenia.

Ballada, w którey Wilon pyta264 u wszytkich przebaczenia

U Celestynów y Kartuzów,

Żebrzących braci y dewotek,

Wałkoniów młodych, nabiyguzów,

Dworek służebnych y ślicznotek,

Co mile szczerzą buziak słodki;

Galantów, co bez okulenia

Wzuwaią ciasne żółte botki:

U wszytkich pytam przebaczenia.

U sikor, co, gdzie mogą, rade

Ukazać są cycuszek biały,

Graczów, co wszędy niosą zwadę,

Biboszów, ssących dzban wystały;

U błaznów, co wśród błahych śpiewek

Przetrwaią noc bez odpocznienia;

U wdów rzęsistych y u dziewek,

U wszytkich pytam przebaczenia.

Prócz ieno owych psów zawziętych,

Co twardym chlebem mnie raczyli,

Dzień w dzień strzec każąc postów świętych

(Bodayby sami łayno źryli!)

Gdyby nie to, iż ot, na stołku

Siedzę, pierdnąłbych dla uczczenia

Tey braci: ulżyi se, wesołku!...

U wszytkich pytam przebaczenia.