I
Kto się odzywa?
— Ia.
— Któż?
— Serce twoie,
Co ledwie trzyma się na nitce kruchey.
Iuż nie mam siły, tchu: dychnąć się boię,
Kiedy cię widzę, iak, spuściwszy słuchy,
Wszyłeś się w kącik, na kształt biedney psiny.
— Coż mię tam pędzi?
— Twe szalone czyny.
— Y co ci o nie?
— Trawią mnie zgryzotą.
— Dayże mi pokój!
— Nie.
— Uźrzysz y inne.
— Kiedy?
— Gdy miną mi lata dziecinne.
— Nic iuż nie mówię.
— Y nie stoię o to.