II

— Co ty zamierzasz?

— Zostać tęgim człekiem.

— Masz lat trzydzieści.

— Y muł tyleż żyje.

— Czy to dziecięctwo?

— Nie.

— Dur tedy z wiekiem

Chwyta się ciebie?

— Którędy?

— Za szyię.

Nic nie rozumiem.

— Owszem: muchy w mleku,

Ot, białe, czarne, tak iest y w człowieku.

— To wszytko zatem?

— Y coż chcesz? Z ochota,

Jeśli nie dosyć, rozpocznę na nowo.

— Zgubiony iesteś.

— Trza nadrabiać głową.

— Nic iuż nie mówię.

— Y nie stoię o to.