Przesłanie

Xiążęta moi, zaklinam was święcie:

Zdobądźcie króla odpusty, pieczęcie,

W was cała moia nadzieia, obrona;

Tak w świń gromadzie iedna drugiey życzy,

Y wszytkie pędzą, gdzie która zakwiczy:

Czyż opuścicie biednego Wilona?

Nadgrobek w formie ballady, który Wilon sporządził dla siebie y swoich kompanów, nadziewaiąc się bydź z nimi powieszony

Bracia: z was, coście ostali na świecie,

Niech nienawiści nikt ku nam nie czuie;

Gdy miętkie serce mieć dla nas będziecie,

Y was Bóg radniey kiedyś się zlituie;

Widzicie nas tu, wiszące straszliwie:

Ciało, o które dbaliśmy zbyt tkliwie,

Zgniłe, nadżarte, wzrok straszy i hydzi272:

Kość zwolna w popiół y proch się przemienia;

Niech nikt z naszego nieszczęścia nie szydzi273,

Lecz proście dla nas wszytkich odpuszczenia!

Ieśli błagamy was, toć się nie godzi

Odpłacać wzgardą, mimo iż skazano

Nas prawem. Wiedzcie, po ludziach to chodzi,

Iże nie wszytkim w głowie statek274 dano;

Wspomóżcież tedy biednych modły swemi

U Syna Maryey, Pana wszelkiey ziemi,

Iżby nie chybił łaski y pomocy,

Od czartoskiego broniąc nas płomienia.

Zmarłe iesteśmy: tu kres ludzkiey mocy;

Lecz proście dla nas wszytkich odpuszczenia!

Deszcze nas biednych do szczętu wyprały,

Do cna zczerniło, wysuszyło słońce;

Sępy y kruki oczęta zdzióbały,

Włoski w brwiach, w brodzie, wydarły chwiejące;

Nigdy nam usieść ni spocząć nie wolno;

Tu, tam, na wietrze kołyszem się wolno;

Wciąż nami trąca wedle swego dechu,

Ptactwo nas skubie raz wraz bez wytchnienia:

Nie day Bog przystać do naszego cechu,

Lecz proście dla nas wszytkich odpuszczenia!