166.

Odwrócenie hierarchii. Pobożni fałszerze, kapłani stają się wśród nas czandalami88 — zajmują oni stanowisko szarlatanów, olejkarzy, fałszerzy monet, czarowników: uważamy ich za niszczycieli woli, za wielkich potwarców życia, żądnych zemsty nad nim, za buntowników między upośledzonymi. Z kasty służących, z sudrasów uczyniliśmy nasz stan średni, nasz „lud”, to, w czyim ręku znajduje się władza rozstrzygania w polityce.

Natomiast górą jest dawniejszy czandala: na czele są bluźniący Bogu, immoraliści, wszelkiego rodzaju włóczęgi, artyści, żydzi, grajkowie — w istocie wszystkie okrzyczane klasy ludzi — wznieśliśmy się na stanowisko rzemiosł zaszczytnych, co więcej, my oznaczamy, co jest za szczytem na ziemi, „wytwornością”... My wszyscy jesteśmy dzisiaj orędownikami życia. My immoraliści jesteśmy dzisiaj najsilniejszą władzą: inne wielkie władze potrzebują nas... my konstruujemy świat wedle swego obrazu.

Pojęcie czandali przenieśliśmy na kapłanów, na tych, którzy głoszą naukę o tamtym świecie, oraz na zrośnięte z nimi społeczeństwo chrześcijańskie z dodatkiem wszystkiego, co jest tego samego pochodzenia, pesymistów, nihilistów, romantyków współczucia, zbrodniarzy, występnych — na całą sferę, w której pojęcie „Bóg” jest wyobrażane jako zbawiciel...

Jesteśmy dumni z tego, że nie mamy już potrzeby być kłamcami, potwarcami, posądzaczami życia...