180.

Jakżeż to możliwe, że ktoś wobec siebie ma respekt jedynie właśnie ze względu na wartości moralne, że wszystko inne podporządkowuje i lekceważy w porównaniu z dobrem, złem, poprawą, zbawieniem duszy itd., jak np. Henri Frédéric Amiel97. Co znaczy idiosynkrazja98 moralna? — pytam z punktu widzenia psychologicznego, a także i pod względem fizjologicznym, np. u Pascala. A więc w wypadkach, gdzie nie brak innych wielkich przymiotów; także i u Schopenhauera, który widocznie cenił to, czego nie miał i czego mieć nie mógł... nie jestże ona następstwem li tylko nawykowej moralnej interpretacji faktycznych stanów bólu i nieochoczości? Nie jestże to pewien rodzaj wrażliwości, która nie rozumie przyczyny swoich licznych uczuć nieprzyjemnych, ale mniema, iż wyjaśnia je sobie przez hipotezy moralne? Tak, że nawet na przygodne czucie się dobrze i przygodne poczucie siły światłość spływać się zdaje zaraz znowuż w postaci „czystego sumienia”, bliskości Boga, świadomości zbawienia?... A więc idiosynkratyk99 moralności 1) albo ma rzeczywiście wartość osobistą przez to, iż zbliża się do typu cnoty w społeczeństwie: jako „dzielny”, „prawy” — jest to pośredni stan wysokiej szanowności: we wszystkim, co może, mierny, ale we wszystkim, czego chce, uczciwy, sumienny, stały, szanowny, wiarogodny; 2) albo też mniema, iż ma tę wartość, ponieważ mniema, iż w ogóle nie rozumie inaczej żadnego ze swych stanów — nie zna siebie i w ten sposób tłumaczy siebie. Moralność jako jedyny schemat interpretacji, przy którym człowiek znosi siebie: jestże to rodzaj dumy?...